poniedziałek, 5 stycznia 2026

Oman – dzień 2 – Salalah










Dzisiejszy dzień rozpoczęliśmy od zwiedzania Meczetu Sułtana Kabusa (Sultan Qaboos Mosque). Jest on największym meczetem w Salalah. To jednocześnie najbardziej reprezentacyjna świątynia muzułmańska południowego Omanu, pełniąca zarówno funkcję religijną, jak i symboliczną dla regionu Dhofar. Meczet został wzniesiony z inicjatywy sułtana Kabusa Ibn Sa’ida i otwarty w 2009 roku jako jeden z pięciu wielkich meczetów jego imienia w kraju.

Budowla wyróżnia się monumentalną architekturą charakterystyczną dla Omanu. Jasna elewacja z lokalnego kamienia, harmonijne proporcje oraz wysoki, smukły minaret dominują nad okolicą. Wnętrze meczetu jest przestronne i eleganckie, z bardzo dużą salą modlitewną dla mężczyzn oraz osobną, mniejszą salą dla kobiet. Cały kompleks może pomieścić kilka tysięcy wiernych.

Spod meczetu pojechaliśmy na chwilę do miejscowego sklepu z lokalnymi wyrobami. Nasz pilot pokazywał i mówił nam, co ciekawego i charakterystycznego można kupić i przywieźć z Omanu. Oczywiście były daktyle, przyprawy, szafran, oliwki i perfumy, ale przede wszystkim zwrócił nam uwagę na to, jakie są rodzaje kadzidła i jak je rozpoznać. Okazuje się bowiem, że jednego z jego rodzajów używa się nawet do celów spożywczych i można go jeść…

Ze sklepu udaliśmy pod bramę pałacu Al-Alam. Pałac ten jest oficjalną i czynną rezydencją sułtana Omanu. Obiekt ten pełni funkcję reprezentacyjną i administracyjną, dlatego nie jest udostępniony dla turystów ani mieszkańców. Zwiedzający mogą jedynie zobaczyć pałac z zewnątrz, głównie przez okazałą bramę wjazdową oraz fragmenty ogrodzenia, które wyraźnie oddzielają teren rezydencji od przestrzeni publicznej.

Po zrobieniu zdjęć przed pałacową bramą pojechaliśmy na zakupy, na bazar Souq Al-Haffa. Najbardziej charakterystycznym towarem sprzedawanym tutaj jest kadzidło (frankincense). Na bazarze można znaleźć różne jego odmiany, olejki zapachowe, perfumy, kadzielnice oraz tradycyjne mieszanki aromatyczne. Oprócz tego sprzedawane są przyprawy, suszone owoce, rękodzieło, tradycyjne omańskie ubrania, biżuteria oraz wszelkie inne pamiątki. Przy bazarze mieliśmy też po raz pierwszy okazję pjóść na plażę nad Morzem Arabskim. Tym razem jeszcze bez kąpieli, ale przywitanie z morzem się odbyło.

Z bazaru niedaleko już było do Muzeum Ziemi Kadzidlanej (Muzeum Land of Frankincense), znajdującego się na terenie stanowiska archeologicznego Al Baleed. Muzeum to jest poświęcone historii i znaczeniu kadzidła, z którego region Dhofar słynie już od starożytności. Prezentuje ono proces pozyskiwania kadzidła, jego handel, zastosowanie w religii i kulturze oraz rolę, jaką odegrało w rozwoju Omanu i południowoarabskiego wybrzeża. Ekspozycje muzealne obejmują artefakty, dokumenty, mapy i multimedialne prezentacje, które przybliżają życie mieszkańców regionu na przestrzeni wieków.

Samo stanowisko archeologiczne jest pozostałością starożytnego portowego miasta handlowego. Al Baleed był jednym z głównych punktów wymiany kadzidła, przypraw i towarów z Bliskiego Wschodu, Indii i Afryki Wschodniej. Ruiny obejmują fragmenty murów, fundamenty dawnych budynków, a także pozostałości dawnych magazynów i portu. Cały teren jest wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO w ramach obszaru „Land of Frankincense”, co podkreśla jego historyczne znaczenie.

Przed ostatnim punktem dzisiejszego dnia pilot zrobił nam jeszcze małą (i krótką), ale bardzo miłą niespodziankę. Zatrzymaliśmy się bowiem przy głównej drodze, obok licznie tu występujących stoisk ze świeżymi owocami. Każdy z nas mógł spróbować przygotowanych specjalnie dla nas kawałków arbuza oraz papai, a także dostał do ręki świeżego kokosa, by ugasić pragnienie.

Ostatnim punktem dzisiejszego zwiedzania było Marneef Cave. Po drodze mieliśmy jednak jeszcze jeden przymusowy przystanek. W pewnym momencie na środku drogi pojawiły się… wielbłądy. A ponieważ to one mają tutaj pierwszeństwo, to musieliśmy odczekać kilka minut, zanim leniwie raczyły w końcu zejść z drogi. Ale dzięki temu mieliśmy okazję zrobić im krótką sesję fotograficzną.

Marneef Cave (lub Al‑Marneef Cave) to malownicze naturalne formacje skalne położone nad wybrzeżem Morza Arabskiego około 40 km na zachód od Salalah. Pomimo nazwy, miejsce to nie jest typową jaskinią z głębokim otworem. Jest to raczej skalny nawis w formie nadmorskiego klifu, z którego roztaczają się piękne widoki na morze i okoliczne plaże.

Największą atrakcją tego miejsca są naturalne otwory zwane blowholes (albo fountains). Zachodzi w nich gejzeropodobne zjawisko, kiedy fale morskie wtłaczają wodę pod skały, a ta tryska w górę przez znajdujące się w nich szczeliny i otwory. Tworzy to efekt dynamicznych „fontann” morskiej wody, szczególnie imponujących podczas monsunu khareef (w okresie od czerwca do września). Przy jaskini i blowholes wytyczono ścieżki, platformy widokowe oraz ławki, dzięki czemu odwiedzający mogą komfortowo obserwować ten spektakl natury oraz podziwiać panoramę Al Mughsayl Beach i otwartego morza.

Niestety po dojechaniu do Marneef Cave okazało się, że gejzerów nie zobaczymy, ponieważ morze nie było dzisiaj dostatecznie wzburzone. Mimo to zrobiliśmy sobie spacer po tutejszych ścieżkach i punktach widokowych, ponieważ miejsce to, nawet gdy nie ma warunków do obserwacji gejzerów, jest niezwykle urocze.

Do hotelu wróciliśmy przed godziną 16:00, dzięki czemu mieliśmy jeszcze czas, żeby pojechać darmowym hotelowym transportem na tutejszą plażę, która oddalona jest od naszego hotelu o kilka kilometrów. Nasz hotel, mimo że znajduje się w centrum miasta, ma swoją plażę. Po przyjeździe zostawiliśmy swoje rzeczy na leżakach i poszliśmy kąpać się do morza. Fale nie były może zbyt wysokie, ale i tak mieliśmy niezłą zabawę. Woda była cieplutka, a na zewnątrz około 26°C – nic tylko wypoczywać! Na plaży spędziliśmy około dwóch godzin, po czym wróciliśmy do hotelu i zjedliśmy pyszną obiadokolację. Jutro po śniadaniu lecimy do Maskatu i zwiedzamy stolicę Omanu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz