Pokazywanie postów oznaczonych etykietą USA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą USA. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 1 lutego 2015

Podróż powrotna z USA

 

Podróż powrotna zajmie nam ponad dobę. Dodatkowo, lecąc na wschód, szybciej mija czas i wrócimy już w poniedziałek wieczorem.Teraz siedzimy na lotnisku w LA i jemy ostatnie amerykańskie hamburgery. Niedługo mamy lot do Londynu, a potem 6 godzin czekania na samolot do Warszawy. No a we wtorek powrót do codzienności :)

Właśnie dolecieliśmy na lotnisko Heathrow w Londynie. Teraz 6 godzin czekania... Lot minął nam bardzo spokojnie i szybko. Mieliśmy filmy i gry na ekraniku przed fotelem. W nocy, kiedy lecieliśmy nad Kanadą M. zauważyła jakąś białą linię za oknem. Myślałem, że to smuga kondensacyjna po jakimś niedawno przelatującym samolocie. Za chwilę smuga ta zaczęła zmieniać kolor na zielony i się rozszerzać. Okazało się, że to była przepiękna zorza polarna! I to nie jedna. Przez jakieś pół godziny podziwialiśmy przez okno to wspaniałe zjawisko.

W Warszawie, według rozkładu mamy być po 21. Jak ogarnę wszystkie zdjęcia, a może to trochę potrwać, to na pewno dodam po kilka najfajniejszych do każdego postu.

sobota, 31 stycznia 2015

Hawaje - dzień 5 (Oahu)


Ostatni dzień na Hawajach spędziliśmy w Honolulu i jego okolicach. Dziś pojechaliśmy tylko we czwórkę. Chory E. i Ch. zostali w domu. Pogoda znów od rana nam dopisywała – świeciło piękne słoneczko. Najpierw rano pojechaliśmy do Pearl Harbor. Ponieważ musielibyśmy czekać na wejście prawie półtorej godziny, zdecydowaliśmy się wziąć wejściówkę na później i najpierw pojechaliśmy zdobyć Diamond Head – obowiązkowy punkt do zwiedzenia na Oahu. Wspinaczka zajęła nam około pół godziny i na szczycie mogliśmy delektować się wspaniałym widokiem na Honolulu oraz krater wygasłego już wulkanu.

Do Pearl Harbor przyjechaliśmy przed czasem, więc mieliśmy jeszcze trochę czasu na porobienie zdjęć w parku, zanim weszliśmy do kina na projekcję filmu o ataku Japończyków w grudniu 1941 roku. Po krótkim filmie statkiem udaliśmy się pod Arizona Memorial – pomnik zbudowany na zatopionym w czasie ataku okręcie „Arizona”. Z zatopionego okrętu, mimo upływu prawie 70 lat, nadal wypływa zatopione wraz ze statkiem paliwo.

Ostatnim punktem naszego pobytu w USA było zwiedzanie Honolulu, a właściwie słynnej plaży Waikiki. Jest ona przepięknie położona, u stóp Diamond Head, pośród zieleni parku i nieco na uboczu głównego centrum miasta z wysokimi budynkami. W parku przed plażą piknikowało sobie mnóstwo rodzin z dziećmi, na plaży również nie brakowało amatorów kąpieli i snurkowania w ciepłym morzu. My też rozłożyliśmy się na plaży i przez ponad godzinę pływaliśmy i snurkowaliśmy w oceanie oglądając po raz kolejny przeróżne kolorowe rybki. Po kąpieli i osuszeniu się poszliśmy na spacer wzdłuż plaży w stronę centrum miasta i sklepów. Najpierw szliśmy plażą, a wracaliśmy drugą stroną ulicy, na której znajdowało się mnóstwo sklepów z pamiątkami – najwięcej tych ze słynnej tutaj sieci ABC. Jak łatwo się domyślić w sklepach zostawiliśmy znów sporo pieniędzy, kupując sobie dużo różnych pamiątek. W międzyczasie poszliśmy jeszcze na chwilę na plażę zobaczyć słynny zachód słońca na plaży Waikiki. Jest rzeczywiście niesamowity, a przygląda mu się zawsze ogromna masa ludzi.

Do domu wracaliśmy już po zmroku. Po powrocie nastała ta nielubiana chwila, kiedy trzeba było się spakować. Zaraz idziemy spać, a jutro skoro świt ruszamy w baaaaardzo długą podróż powrotną do Warszawy.