Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Malinche. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Malinche. Pokaż wszystkie posty

sobota, 5 lutego 2022

Meksyk - dzień 9










Cholula położona jest w zasadzie na obrzeżach miasta Puebla, więc przejazd do niej zajął nam niecałe pół godziny. Miasto to, położone ponad 2100 m n.p.m., słynne jest przede wszystkim z piramidy Tepanapa, która jest największą objętościowo strukturą jaką kiedykolwiek wybudował człowiek! Objętość piramidy szacuje się na 3,3 miliony metrów sześciennych. W IV wieku jej podstawa liczyła 450, wysokość zaś aż 65 metrów! Jedno z podań głosi, że piramida ta została wybudowana jako ratunek przed mogącym się powtórzyć kataklizmem. Inna wersja głosiła, że budowlę wzniósł władca olbrzymów Xelhua chcąc dotrzeć do nieba i strącić bogów. Jednak Tezcatlipoca rozbił ich piorunami. Wierzono również, że wyłamanie kamieni z piramidy doprowadzi do błyskawicznej powodzi. Gdy w 1519 roku do Choluli przybyli Hiszpanie, Cortes i jego ludzie byli tak zajęci dziesiątkowaniem rdzennej ludności i ich bardziej widocznych świętych miejsc, że nie rozpoznali piramidy jako takiej, gdyż była ona już wtedy mocno zasypana i zarośnięta, przypominając bardziej wzgórze niż piramidę. Wzgórze to uznano za idealne miejsce do wybudowania jednego z ich nowych kościołów. W ciągu roku powstał kościół o nazwie La Iglesia de los Remedios, który stoi tu do dzisiaj.

Z Choluli ruszyliśmy już do Acapulco. Po drodze nasz kierowca zatrzymał się jeszcze w miejscu, gdzie najlepiej było widać dwa wulkany, obok których przejeżdżaliśmy – Popocatépetl (5436 m n.p.m.) i Iztaccíhuatl (5230 m n.p.m.). Zdecydowanie lepiej było widać ten pierwszy, który zresztą ma dużo ładniejszy, bo bardzo regularny stożek. Popocatépetl, (znany też jako El Popo lub Don Goyo) to czynny stratowulkan. Jest drugim pod względem wysokości szczytem Meksyku po Pico de Orizaba. Nazwa Popocatépetl wywodzi się z języka Azteków i oznacza „dymiącą górę”, co odnosi się do gęstych chmur dymu wydobywających się z krateru przed erupcjami i w czasie wzmożonej aktywności. Popocatépetl od północnej strony jest połączony z wulkanem Iztaccíhuatl wysoką przełęczą zwaną Paso de Cortés. W przeciwieństwie do Popocatépetl, Iztaccíhuatl jest wulkanem uśpionym i można się na niego wspinać, jednakże jest to bardzo niebezpieczne. Oba wulkany znajdują się na terenie, założonego w 1935 roku, Parku Narodowego Iztaccíhuatl-Popocatépetl. Od 1347 roku zanotowano 19 erupcji El Popo. W 1947 roku rozpoczął się okres stałej, wzmożonej aktywności wulkanu. 21 grudnia 1994 roku El Popo wyrzucił z krateru gazy i popioły, które zostały przeniesione przez wiatr na odległość 25 km. W 2000 roku dziesiątki tysięcy mieszkańców miejscowości znajdujących się najbliżej wulkanu zostało ewakuowanych na skutek ostrzeżeń naukowców o zbliżającej się erupcji. 2 dni po ewakuacji nastąpił największy w dziejach wybuch tego wulkanu, którego maksimum przypadło na 22 listopada 2003 roku. Według azteckiej mitologii Popocatépetl i Iztaccíhuatl byli niegdyś ludźmi – zakochanymi w sobie wojownikiem i księżniczką. Iztaccíhuatl zmarła po dojściu do niej nieprawdziwej wieści, jakoby jej ukochany poległ w walce. Gdy ten wrócił, zabrał jej ciało w góry, by tam pogrzebać siebie i ją. Bogowie, litując się nad ich losem, zamienili oboje w góry – uśpioną Iztaccíhuatl i niekiedy w gniewie wyrzucającego z siebie chmury ognia i popiołu Popocatépetla.

Do Acapulco dojechaliśmy o godzinie 15.00. Po wyjściu z autokaru od razu odczuliśmy ponad 30-stopniowy upał. Ale nie był on dla nas żadną przeszkodą, bo mieszkamy przez dwa dni w pięknym hotelu El Cano nad samym Oceanem Spokojnym. Mamy prywatną plażę hotelową, basen i serwis all inclusive. Całe popołudnie i wieczór spędziliśmy więc na kąpieli w oceanie i piciu najróżniejszych kolorowych drinków. Jest cudownie.

piątek, 4 lutego 2022

Meksyk - dzień 8











Dzisiaj nie poszedłem na śniadanie, bo rano mnie trochę „przegoniło”. Na szczęście czułem się dobrze, ale okazało się, że w naszej grupie było kilka osób, które dziś bardzo słabo się czuły (wczoraj nasz pilot też miał kłopoty żołądkowe). Po śniadaniu pojechaliśmy na największe w Meksyku stanowisko archeologiczne – Monte Albán, czyli Białą Górę. Nazwa prekolumbijska oznaczała prawdopodobnie Górę Jaguara.

Monte Albán – dawne centrum kulturalne Mezoameryki położone jest na Wyżynie Meksykańskiej, na wysokości 2000 m n.p.m. i około 400 metrów nad otaczającymi wzgórze dolinami. Mimo odkrycia tylko około 10% pierwotnej zabudowy jest to największe i jedno z ciekawszych miejsc w Meksyku. W historii Monte Albán archeologowie wyróżniają cztery okresy rozwoju: I i II okres związany jest z wpływami Olmeków - czas trwania od VI wieku p.n.e. do II wieku n.e.; okres wpływów Zapoteków to okres III trwający od III do IX wieku; czas wpływów Misteków to okres IV, który trwał od X do XIV wieku.

Po zwiedzeniu kompleksu ruszyliśmy w drogę do Puebli, w której dziś nocujemy. Po drodze mieliśmy krótki postój na szybkie tacos (ja nadal jeszcze nic nie jadłem), a kilka kilometrów dalej nasz kierowca zatrzymał się na chwilę przy drodze, przy ogromnych kaktusach, żebyśmy mogli sobie zrobić przy nich zdjęcia. Później pięknie było widać z drogi dwa wulkany: Pico de Orizaba (5636 m n.p.m.), który jest jednocześnie najwyższym szczytem Meksyku i Malinche (4420 m n.p.m.). Do Puebli dojechaliśmy około godziny 16.30. Po zakwaterowaniu w hotelu poszliśmy na spacer po mieście.

Puebla - miasto aniołów - to czwarte pod względem liczby mieszkańców (blisko 1,6 miliona) miasto w Meksyku. Założył je, 16 kwietnia 1531 roku jako ośrodek handlowy a zarazem umocniony punkt obronny, arcybiskup Santo Domingo Toribio Benavente. Początkowo miasto to nazywane było Ciudad de los Ángeles lub Puebla de los Ángeles, w hiszpańskim skrócie Angelópolis. Obecnie najczęściej mówi się na miasto po prostu Puebla. Zbudowane jako pierwsze w Meksyku miasto kolonialne z siatką ulic przecinających się pod kątem prostym. Po kilku epizodach wojennych miasto rozwijało się dalej, szczególnie intensywnie na przełomie XIX i XX wieku, jako ośrodek handlowy, przemysłowy oraz kulturalny. Obecnie jest miastem uniwersyteckim, a zarazem przemysłowym, z dominującym przemysłem lekkim, spożywczym, chemicznym, metalurgicznym oraz samochodowym.

Jest także miastem bogatym w świątynie. Znajduje się tu ponad 70 kościołów, w tym kilka szczególnie zabytkowych oraz około tysiąca cennych budowli z okresu kolonialnego. Historyczne centrum zostało wpisane w 1987 roku na Listę Dziedzictwa UNESCO. Jak w przypadku większości starych meksykańskich miast powstawało ono dookoła Placu Głównego - Plaza Prinicipal, zwanego też Zócalo - zielonego, zadrzewionego skweru. Stoi przy nim, bokiem do placu, katedra. Druga pod względem wielkości, po stołecznej, w Meksyku i szczególnie cenna. Katedrę, w stylu renesansu – tutejszej jego odmianie herreresco oraz wczesnego baroku, budowano niemal sto lat, od 1550 do 1649 roku, kiedy konsekrował ją tutejszy biskup Juan de Palafox. Ma ona 5 naw i 14 kaplic bocznych, dwie bliźniacze, najwyższe w kraju wieże (69 metrów) i dzwonnice, z góry których roztacza się piękna panorama miasta i jego okolic.

Puebla to ponadto, a może przede wszystkim, atrakcyjna i żyjąca niemal przez całą dobę metropolia. Z ulicznymi orkiestrami i występami, licznymi atrakcjami, a także niezliczonymi restauracjami, barami i kawiarniami. Warto dodać, że miasto to uważane jest za stolicę meksykańskiej kuchni. Jest tu sporo lokali specjalizujących się w niej, słynących z poszczególnych dań czy potraw. Turyści, zwłaszcza meksykańscy, przyjeżdżają tu więc często nie tak, jak cudzoziemcy, na dzień – dwa, lecz nawet na dłuższe pobyty. Po spacerze wróciliśmy do hotelu na kolację, podczas której lokalny zespół z Puebli grał i śpiewał nam różne meksykańskie (i nie tylko) piosenki.