Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Świdnik. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Świdnik. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 22 kwietnia 2019

Wielkanocne Zakopane - dzień 5
















Cały dzisiejszy dzień zajął nam powrót do Świdnika, a potem do Warszawy. Wyjechaliśmy z Zakopanego zaraz po śniadaniu, czyli o godzinie 10.00. Zakopane pożegnało nas pochmurnym niebem, z którego padał przelotny deszcz. Żeby uniknąć korków, znów pojechaliśmy lokalnymi drogami. Z nowego ronda w Poroninie skręciliśmy na Bukowinę i Białkę Tatrzańską, a następnie ponownie pojechaliśmy przez Niedzicę i Pieniny.

Tym razem ominęliśmy Jezioro Rożnowskie od zachodu, by następnie pojechać drogą wzdłuż Dunajca i w okolicach Wojnicza wjechać na autostradę A4, którą dojechaliśmy aż do Rzeszowa. Tam skręciliśmy w S19 na Lublin i jechaliśmy nią przez Nisko, Janów Lubelski i Kraśnik, za którym skręciliśmy ponownie w drogi wojewódzkie, żeby ominąć centrum Lublina i wyjechać prosto w Świdniku.

Po odwiezieniu A. do domu pojechałem do Warszawy. Ponownie wybrałem drogę przez Puławy i Kozienice, jednak tym razem zjechałem z lokalnej drogi tuż przed Górą Kalwarią. Prawie pustymi drogami jechałem sobie spokojnie wśród kwitnących owocowych sadów położonych na południe od Warszawy, pomiędzy Górą Kalwarią a Tarczynem.

Dojechałem tak aż w okolice drogi S7 i wyjachałem na nią tuż za Magdalenką. Stąd pozostało mi już tylko niecałe 30 kilometrów do domu, które pokonałem bardzo sprawnie, mimo wzmożonego ruchu na ekspresówce. W domu byłem krótko po godzinie 19.00.

sobota, 20 kwietnia 2019

Wielkanocne Zakopane - dzień 2
















Prawie cały drugi dzień wyjazdu spędziliśmy w drodze do Zakopanego. Ze Świdnika mieliśmy do przejechania ponad 400 kilometrów. Wyjechaliśmy po śniadaniu, około godziny 11, a na miejsce przyjechaliśmy przed godziną 18. Jechaliśmy więc prawie 7 godzin, ale po drodze zbytnio się nie spieszyliśmy. Nie jechaliśmy także prawie w ogóle głównymi drogami, żeby nie trafić na przedświąteczne korki.

Po drodze przejeżdżaliśmy między innymi przez Kraśnik, Annopol, Zawichost, Sandomierz, Tarnobrzeg, Baranów Sandomierski, Mielec, Tarnów, Nowy Sącz, Krościenko, Niedzicę, Bukowinę Tatrzańską i Murzasichle. Pogoda przez cały dzień była wspaniała. Niebo było błękitne, dzięki czemu mogliśmy podziwiać przepiękne widoki z drogi.

Po przyjechaniu do Zakopanego i rozpakowaniu się w pokoju poszliśmy do znajdującej się niedaleko naszego pensjonatu knajpy na pizzę. Gdy wróciliśmy było już późno i trzeba było iść spać.

piątek, 19 kwietnia 2019

Wielkanocne Zakopane - dzień 1












Święta w tym roku spędzę w Zakopanem. Taki kilkudniowy wyjazd w towarzystwie koleżanki. Jednak zanim dotrę do stolicy Tatr, najpierw poznam trochę Świdnik, bo tutaj właśnie mieszka moja znajoma. Byłem tutaj kiedyś, ale było to bardzo dawno temu, jeszcze jak byłem małym dzieckiem. Wtedy to tata wziął mnie ze sobą na jakiś mecz drużyny, którą wtedy trenował.

Świdnik to bardzo małe miasto. Mieszkam w samym centrum, w Hotelu Avion. Naprzeciwko hotelu znajduje się miejska fontanna a zaraz obok znajduje się remontowany właśnie Plac Konstytucji 3 maja z Pomnikiem Nieznanego Żołnierza.

Droga minęła mi spokojnie, choć wyjątkowo długo, szczególnie za sprawą korka, na który natknąłem się w Górze Kalwarii. Trochę czasu zajęło mi także wcześniej przejechanie przez zatłoczone Piaseczno. Ale i tak zapewne dotarłem na miejsce szybciej niż gdybym miał jechać standardową drogą lubelską, która prawie na całej długości jest obecnie w przebudowie do parametrów drogi ekspresowej.

Jutro po śniadaniu ruszamy do Zakopanego. Na miejsce dotrzemy zapewne dopiero późnym popołudniem.