Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Marózka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Marózka. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 24 maja 2018

Zielona szkoła - Maróz - dzień 4
















Dziś przedostatni dzień zielonej szkoły. Kolejny dzień pięknej pogody. Ja tradycyjnie po śniadaniu wyruszyłem z jedną grupą na kajaki. 

Po wycieczce i kąpieli w rzece wróciliśmy do ośrodka i czas do obiadu spędziliśmy na plaży, kąpiąc się w jeziorze.

Po obiedzie ostatnia już grupa wyruszyła ze mną na kajaki. Ponownie zabawa na Marózce była bardzo udana i wszyscy wrócili zadowoleni. W tym samym czasie ostatnia grupa udała się na rowerach do Swaderek, ale wracała tym razem inną, trochę dłuższą drogą.

A zamiast kolacji mieliśmy dzisiaj ognisko. Oczywiście były pieczone kiełbaski. A oprócz nich obsługa kuchni przygotowała nam również pieczywo czosnkowe, karkówkę, skrzydełka z kurczaka, zraziki zawijane i gorącą herbatę. Na ognisku siedzieliśmy ponad 2 godziny, po czym przyszedł czas na wieczorne zabawy. Dzisiaj ostatnia noc. Oby była spokojna...

środa, 23 maja 2018

Zielona szkoła - Maróz - dzień 3











Poranek przywitał nas dziś bezchmurnym niebem, choć gdy przebudziłem się około 5 rano, to za oknem dominowała mgła, która zapewne świadczyła o zimnej nocy. Po śniadaniu wyruszyłem z kolejną grupą na kajaki. Było jeszcze cieplej niż wczoraj, a widoki na Marózce były tak samo piękne. Przy samym ujściu Marózki do jeziora przywitały nas odgłosy czterech żurawi, które wzbiły się w powietrze, gdy obok nich przepływaliśmy. Oczywiście znów była kąpiel w rzece i trochę problemów z przepłynięciem trudniejszych odcinków trasy.

Po powrocie mieliśmy jeszcze wystarczająco dużo czasu, żeby osoby chętne wykąpały się w jeziorze, na naszym kąpielisku. W ruch poszła nasza ogromna, dmuchana kaczka, na której dzieciaki wygłupiały się pływając.

Po obiedzie jedna grupa pojechała na wycieczkę rowerową, a ja popłynąłem z kolejną grupą na Marózkę. Tym razem, zamiast żurawi, przy ujściu Marózki czekał na nas piękny łabędź niemy. Ponieważ grupa złożona była z samych chłopców, to płynięcie szło nam dużo sprawniej i popłynęliśmy tym razem odrobinę dalej niż zawsze. Kulminacyjnym punktem spływu była oczywiście kąpiel w rzece, po której wróciliśmy do ośrodka.

Po kolacji kilka osób znów poprawiało WOS i geografię - tym razem odpowiadali ustnie. A wieczorem dziewczyny z klasy 3a zorganizowały dla wszystkich chętnych grę terenową. I tak minął kolejny dzień naszego pobytu na zielonej szkole.