sobota, 24 stycznia 2026

Seszele – dzień 7 – Mahé – część północno-zachodnia

 

Ponieważ na Seszelach w niedziele prawie wszystkie sklepy są pozamykane, a w sobotę czynne tylko do 12:00, to dzisiaj po śniadaniu planowaliśmy pojechać na ostatnie zakupy do Victorii. Niestety okazało się, że nie mogliśmy znaleźć w mieście miejsca do zaparkowania, więc postanowiliśmy jechać dalej, na zaplanowane na dzisiaj dalsze zwiedzanie Wyspy Mahe. Dzisiaj zwiedzaliśmy północno-zachodnią część wyspy. Jedną z ciekawszych atrakcji „nieplażowych” w tej części jest Wodospad Sauzier. Wodospad znajduje się na rzece Rivière L’Islette, a woda z niego wpływa do naturalnych basenów otoczonych tropikalną roślinnością, które są popularnym miejscem do ochłody i pływania. Sauzier nie jest potężnym, jednopodestowym wodospadem, lecz raczej kilkoma kaskadami spadającymi po wysokiej granitowej skale. Prowadzi do niego krótki i łatwy szlak przez tropikalny las. Wejście na wodospad jest płatne (4$ od osoby razem z parkingiem). Ponieważ przy wodospadzie było sporo osób, a miejsca do pływania niewiele, to porobiliśmy sobie zdjęcia i zdecydowaliśmy, że jedziemy dalej.

Kilka minut od wodospadu znajduje się kolejna piękna plaża – Port Launay. Ta plaża jest jednym z najlepszych miejsc do snorkelingowania na Mahe. Prowadzi do niej ładna droga przez znajdujące się w tej części wyspy podmokłe tereny, które porastają lasy namorzynowe. Na parkingu przy plaży, już po raz kolejny mieliśmy problem z dostaniem się do naszego bagażnika. Kiedy w końcu udało nam się go otworzyć i wzięliśmy swoje rzeczy na plażę, to zorientowaliśmy się, że kiedy zamykamy samochód, to bagażnik… pozostaje otwarty i nic nie da się z tym zrobić. Na szczęście na wyspie jest dość bezpiecznie i raczej nie zdarzają się tutaj kradzieże, a miejscowi zostawiają swoje samochody zazwyczaj otwarte.

Port Launay Beach oprócz tego, że jest piękna, to jest również jedną z najbardziej spokojnych plaż na wyspie Znajduje się na terenie Port Launay Marine National Park. Ma szeroki pas jasnego, drobnego piasku, łagodnie opadający do turkusowej wody, co sprawia, że jest idealna do pływania i relaksu, szczególnie przy spokojnym morzu. Dzięki ochronie parku morskiego woda jest tu wyjątkowo przejrzysta, a płytkie laguny i rafy koralowe tuż przy brzegu tworzą doskonałe warunki do snorkelingu, z możliwością obserwowania kolorowych rybek i innych morskich organizmów. Port Launay zachowała bardziej naturalny i dziki charakter niż wiele innych seszelskich plaż, a otaczające ją wzgórza porośnięte tropikalną roślinnością dają poczucie odosobnienia i kontaktu z naturą. Miejsce to jest popularne zarówno wśród turystów, jak i mieszkańców, którzy przyjeżdżają tu często na pikniki.

Przez ponad godzinę pływałem sobie przy rafie i oglądałem oraz fotografowałem najróżniejsze kolorowe rybki. Kiedy już znudziło mi się snorkelingowanie, to poszedłem sobie popływać, a na koniec byłem również na spacerze wzdłuż całej plaży.

Po plaży wróciliśmy już do naszego hotelu. Ponieważ było jeszcze wcześnie, to postanowiłem wybrać się na jeszcze jedną plażę. Tym razem sam, bo żadnej z dziewczyn nie chciało się już nigdzie jechać i wolały zostać w hotelu. Wybrałem plażę Anse Mayor. Można do niej dotrzeć tylko pieszo, w związku z czym musiałem zostawić samochód na parkingu przed wejściem na Anse Mayor Trail, który prowadzi na plażę. Wejście na szlak jest płatne (150 rupii – płatność tylko kartą), ale tylko do 16:00. Ja byłem przy wejściu o godzinie 16:04 i w budce biletowej nikogo już nie było, więc mogłem wejść sobie na szlak za darmo.

Anse Major Trail to jeden z najbardziej malowniczych szlaków pieszych na wyspie Mahe. Prowadzi przez dzikie, niemal nietknięte obszary północno-zachodniej części wyspy. Trasa rozpoczyna się w okolicach końca drogi Bel Ombre i wiedzie wzdłuż zboczy granitowych wzgórz porośniętych gęstą roślinnością tropikalną, z licznymi punktami widokowymi na ocean i skaliste wybrzeże. Szlak nie jest bardzo długi, ma około 2 kilometrów, ale miejscami bywa wąski i kamienisty, dlatego wymaga pewnej kondycji i warto mieć wygodne obuwie. Nagrodą za przejście szlaku jest dotarcie do Anse Major – odizolowanej, dziewiczej plaży z jasnym piaskiem i krystalicznie czystą wodą, dostępnej wyłącznie pieszo lub od strony morza. Plaża zachowała swój naturalny charakter, jest bez zabudowy i infrastruktury turystycznej (jest na niej tylko mały drewniany bar, który dzisiaj był zamknięty).

Po dotarciu na plażę oczywiście musiałem się wykąpać w morzu, tym bardziej, że fale były tutaj dzisiaj największe, jakie dotychczas spotkałem na Seszelach. Oprócz pięknego piasku, na dnie były też od czasu do czasu skały, więc niestety nie mogłem poszaleć sobie na falach tak, jak to mam w zwyczaju. Ale i tak kąpiel była bardzo przyjemna. Po kąpieli w morzu poszedłem sobie jeszcze do płynącej tuż obok rzeki, w której woda była przyjemnie chłodna, no i mogłem opłukać się z morskiej soli.

Powrót do samochodu zajął mi 45 minut. Szedłem sobie powoli i po drodze zatrzymałem się na punkcie widokowym, usiadłem na znajdującej się tutaj ławeczce i chłonąłem przez kilka minut całe piękno Seszeli. Wróciłem do hotelu przed kolacją. Jutro niestety już ostatni „pełny” dzień naszego pobytu na rajskich Seszelach. Po kolacji dokonaliśmy już odprawy online na nasze samoloty powrotne do Polski i poszliśmy spać.