wtorek, 31 marca 2026

Centrum Edukacji Ekologicznej na Młocinach z 5c

Dzisiaj byłem z moją klasą 5c w Centrum Edukacji Ekologicznej na Młocinach, gdzie mogliśmy dowiedzieć się o dzikich zwierzętach w wielkim mieście. Centrum prowadzi darmowe lekcje dla szkół, które prowadzone są przez pracowników Lasów Miejskich. Całe nasze dzisiejsze zajęcia odbyły się w bardzo miłej atmosferze, między innymi dzięki bardzo sympatycznej pani prowadzącej. Dopisała nam również pogoda, bo nie było zbyt zimno, a momentami nawet przygrzewało nam słoneczko.

W zaproszeniu na dzisiejsze zajęcia mogliśmy przeczytać, że wiosna to czas intensywnych zmian w świecie warszawskiej przyrody. Zajęcia edukacyjne przedstawione były jako wyjątkowa okazja, aby dowiedzieć się, jak funkcjonują dzicy mieszkańcy stolicy po zimowym odpoczynku. Dzieci w czasie zajęć miały nauczyć się rozpoznawać gatunki spotykane w mieście oraz poznać zasady bezpiecznego współistnienia z naturą. Podczas warsztatów poznaliśmy odpwoedzi na pytania: kto już nie śpi, jak rozpoznać ślady aktywności zwierząt po zimie i jak bezpiecznie obserwować przyrodę.

Pierwszą część zajęć mieliśmy w budynku centrum, w sali, w której nasza prowadząca opowiadała nam o zwierzętach występujących na co dzień w granicach Warszawy, jak się one zachowują w mieście i gdzie można je znaleźć. Rozpoznawaliśmy również zwierzęta po wydawanych przez nie odgłosach oraz mieliśmy okazję zobaczyć krótkie filmiki z rozstawionych na terenie Centrum Edukacji fotopułapek.

Po części teoretycznej poszliśmy na teren ośrodka. Tutaj dzieciaki miały podzielić się na kilka grup i odnaleźć poukrywane w różnych skrzyneczkach ślady występowania zwierząt. Znalezione "skarby" zawierały między innymi zdjedzone przez wiewiórki świerkowe szyszki i orzechy, obgryzione przez dzięcioła szyszki sosnowe, wyżarte przez korniki kawałki drewna, a nawet parostki koziołka sarny. Kolejną zabawą było odnalezienie poukrywanych na terenie centrum edukacji różnych tropów zwierząt i dopasowanie ich na kartce do odpowiedniego zwierzęcia. Było przy tym dużo fajnej zabawy.

Po atrakcjach na terenie centrum edukacji ekologicznej wybraliśmy się na spacer do lasu. Najpierw poszliśmy zobaczyć drzewo (świerk), przy którym znajdowała się fotopułapka z której oglądaliśmy filmy w pierwszej części zajęć. Na drzewie zobaczyliśmy wyraźne ślady po wizytach zwierząt: obdrapaną i obgryziną korę oraz włosy dzików. Później poszliśmy przez las w kierunku Wisły. Po drodze widzeliśmy kilka budek lęgowych ptaków, buchtowiska po dzikach oraz zjedzone przez korniki drzewa. Zatrzymaliśmy się również przy starorzeczach, żeby poszukać żabiego skrzeku, ale jeszcze jest na to zbyt wcześnie. Skrzek pojawi sie najpewniej dopiero w ciągu najbliższych tygodni.

W końcu dotarliśmy nad Wisłę. Na Młocinach nie jest ona jakoś wyjątkowo szeroka, ale za to jej brzegi położone są na kilkumetrowych, piaszczystych skarpach, przy których woda jest dosyć głęboka i przez to niebezpieczna. Z tego też względu musieliśmy być bardzo ostrożni podchodząc do wody, żeby przez przypadek do niej nie wpaść.

Po wizycie w lesie i nad Wisłą wróciliśmy do ośrodka edukacji. Ale to jeszcze nie był koniec naszych zajęć. Pani poprosiła każdego o znalezienie sobie jakichś ciekawych obiektów do obserwacji. Tym razem weszliśmy do innej sali, w której mogliśmy oglądać znalezione przez siebie obiekty przez binokluary - przyrząd optyczny do oglądania obiektów w powiększeniu i przestrzennie (3D). Dopiero po tej części zakończyliśmy niezwykle ciekawą wizytę w Centrum Edukacji Ekologicznej i mogliśmy... udać się do McDonaldsa.

To był chyba najbardziej oczekiwany przez dzieci punkt dzisiejszej wycieczki. Pomimo tego, że zajęcia były naprawdę bardzo ciekawe i cała klasa była w nie bardzo zaangażowana, to jednak cały czas dzieciaki myślały o tym, że obiecałem im, że po wycieczce pójdziemy na żarcie do Maka! W restauracji spędziliśmy ponad godzinę czasu. Oprócz jedzenia był także czas na zabawę w McDonald’s PlayPlace. Wycieczka chyba wszystkim się bardzo podobała.

czwartek, 26 marca 2026

Mama...










Nie wiem, jak żegna się Mamę, bo na takie pożegnania nigdy nie jest się gotowym.

Chciałbym podziękować Ci za wszystko - za życie, za miłość, za cierpliwość, za dobroć, za wszystkie wspólne dni, te zwykłe i niezwykłe.

Najbardziej będę pamiętał nasze wspólne podróże. Te duże i te całkiem małe, jednodniowe, weekendowe, spontaniczne. No i Francję i odwiedziny u Asi. Spacery, rozmowy, śmiech. I Łezkę, z którą tak lubiłaś chodzić i się bawić. W tych wszystkich miejscach zawsze najważniejsze było to, że byliśmy tam razem.

Ostatnie lata nie były łatwe, ale cieszę się, że mogliśmy dalej być blisko, odwiedzać Cię, rozmawiać, spędzać razem czas. Dziękuję za każdą wspólną chwilę do samego końca.

Zostanie po Tobie bardzo dużo wspomnień, zdjęć, historii i miejsc, które już na zawsze będą kojarzyć mi się z Tobą.

I ogromna pustka, której nic już nigdy nie zastąpi.

Do zobaczenia! Kocham Cię!