Rano wstaliśmy na wschód słońca, który dzisiaj był o godzinie 6:58. Zaraz potem poszliśmy na śniadanie, a po nim wsiedliśmy już do samochodów i wróciliśmy do Salalah. Wizyta na pustyni była już ostatnim zaplanowanym punktem naszego pobytu w Omanie.
Po przyjeździe do hotelu mieliśmy więc czas wolny. Najpierw postanowiliśmy odpocząć i zrobiliśmy sobie drzemkę. O 16:00 wsiedliśmy do hotelowego busika i pojechaliśmy na plażę, żeby pożegnać się z Morzem Arabskim. Dzisiaj fale były dużo fajniejsze niż ostatnio. Po kąpieli poszliśmy jeszcze z Ulą na długi spacer wzdłuż plaży, tym razem w przeciwnym kierunku niż ostatnio.
Po powrocie do hotelu postanowiłem skorzystać z usług znajdującego się w naszym hotelu barbera. Powoli staje się to chyba moją tradycją, przynajmniej w krajach arabskich, gdzie usługi barberskie są niezwykle popularne i tanie w porównaniu do cen w Polsce. Po kolacji dosyć szybko poszliśmy spać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz