Po śniadaniu i obejrzeniu wschodu słońca nad Saharą wsiedliśmy na wielbłądy i ruszyliśmy w drogę powrotną do naszego autokaru.
Dzisiaj w planie mieliśmy tylko jeden punkt zwiedzania – Wąwóz Todra. Zanim jednak do niego dojechaliśmy musieliśmy pokonać spory kawałek drogi. W związku z tym mieliśmy po drodze kilka krótkich postojów. Pierwszy z nich miał miejsce w mieście Arfud, gdzie zatrzymaliśmy się na zakup daktyli. Kolejny przystanek zrobiliśmy pomiędzy miejscowościami Bouia i Melaab w miejscu, gdzie mogliśmy zobaczyć, jak dawniej, kiedy nie było jeszcze wodociągów, transportowano wodę na pustynię. Rozciąga się tutaj tradycyjna sieć podziemnych kanałów nawadniających, znanych jako khettary. Jest to jeden z najstarszych systemów irygacyjnych w regionie, wykorzystywany od setek lat przez społeczności berberyjskie zamieszkujące oazy wzdłuż doliny rzeki Ziz. Podobne systemy miałem okazję oglądać już w Iranie i Peru. Khettary to podziemne tunele wykopane z lekkim spadkiem, służące do grawitacyjnego odprowadzania wody z podnóży gór oraz warstw wodonośnych w kierunku oaz i pól uprawnych. Nad kanałami rozmieszczone są charakterystyczne okrągłe studnie-otwory, które służą do wentylacji i konserwacji. Dzięki temu systemowi możliwe jest doprowadzenie niewielkich, ale stałych ilości wody na duże odległości bez jej parowania na powierzchni, co w suchym klimacie południowego Maroka było absolutnie kluczowe. Na odcinku między Bouia i Melaab zachował się rozległy fragment tej tradycyjnej infrastruktury. Po obu stronach drogi widoczne są rzędy równych, regularnie rozmieszczonych lejowatych zapadlisk. Są to otwory dostępowe do kanałów biegnących pod ziemią. Choć dziś część z tych kanałów jest nieaktywna (z powodu obniżenia wód gruntowych, migracji ludności oraz przejścia na systemy pompowe), wiele z nich pozostaje cennym elementem lokalnego dziedzictwa. Można je obserwować w terenie jako unikatowy przykład dawnej inżynierii wodnej.
Kolejny przystanek zrobiliśmy pomiędzy miejscowościami Bouia i Melaab w miejscu, gdzie mogliśmy zobaczyć, jak dawniej, kiedy nie było jeszcze wodociągów, transportowano wodę na pustynię. Rozciąga się tutaj tradycyjna sieć podziemnych kanałów nawadniających, znanych jako khettary. Jest to jeden z najstarszych systemów irygacyjnych w regionie, wykorzystywany od setek lat przez społeczności berberyjskie zamieszkujące oazy wzdłuż doliny rzeki Ziz. Podobne systemy miałem okazję oglądać już w Iranie i Peru. Khettary to podziemne tunele wykopane z lekkim spadkiem, służące do grawitacyjnego odprowadzania wody z podnóży gór oraz warstw wodonośnych w kierunku oaz i pól uprawnych. Nad kanałami rozmieszczone są charakterystyczne okrągłe studnie-otwory, które służą do wentylacji i konserwacji. Dzięki temu systemowi możliwe jest doprowadzenie niewielkich, ale stałych ilości wody na duże odległości bez jej parowania na powierzchni, co w suchym klimacie południowego Maroka było absolutnie kluczowe. Na odcinku między Bouia i Melaab zachował się rozległy fragment tej tradycyjnej infrastruktury. Po obu stronach drogi widoczne są rzędy równych, regularnie rozmieszczonych lejowatych zapadlisk. Są to otwory dostępowe do kanałów biegnących pod ziemią. Choć dziś część z tych kanałów jest nieaktywna (z powodu obniżenia wód gruntowych, migracji ludności oraz przejścia na systemy pompowe), wiele z nich pozostaje cennym elementem lokalnego dziedzictwa. Można je obserwować w terenie jako unikatowy przykład dawnej inżynierii wodnej.
Zanim wyszliśmy zwiedzać Kanion Todra mieliśmy jeszcze 2 króciutkie fotoprzystanki na punktach widokowych na zieloną dolinę rzeki Todra, która w połączeniu z tutejszymi ksarami i górami Atlasu Wysokiego tworzą niezapomniany krajobraz.
Kanion Todra (Gorges du Todra) to jeden z najbardziej znanych wąwozów w południowym Maroku, Położony jest niedaleko miasta Tinghir. Jest to głęboka, wąska dolina wyżłobiona przez wody rzeki Todra, która przez tysiące lat przecinała wapienne skały, tworząc spektakularny krajobraz o niemal pionowych ścianach. Najbardziej znany fragment kanionu to tzw. wąski przesmyk o długości około 400 metrów, gdzie skalne ściany wznoszą się na wysokość około 300 metrów, a ich odległość w najciaśniejszym miejscu wynosi zaledwie 10–20 metrów. Te kolosalne formacje skalne zmieniają barwy w zależności od pory dnia – od jasnego piaskowca, przez intensywne pomarańcze, po chłodne odcienie czerwieni. Wąwóz tworzy wyjątkową akustykę, a dzięki strzelistym ścianom panuje tam przyjemny cień i często wieje silny wiatr, nawet w gorących miesiącach.
Kanion Todra jest popularnym miejscem zarówno wśród turystów, jak i wspinaczy. Znajdują się tam setki tras wspinaczkowych o różnym stopniu trudności, co czyni go jednym z najważniejszych marokańskich ośrodków wspinaczki sportowej. Przez kanion prowadzi również asfaltowa droga, co umożliwia łatwy dostęp i spacer wzdłuż dna wąwozu, gdzie wciąż płynie (sezonowo) rzeka Todra. Okolice kanionu są zamieszkane przez społeczności berberyjskie, które od wieków korzystają z urodzajnych terenów w dolinie. Palmiarnie, tarasowe pola oraz tradycyjne gliniane ksary i kasby nadają regionowi unikatowy charakter kulturowy. Wzdłuż całej długości wąskiego przesmyku, którym dzisiaj przeszliśmy, rozmieszczone były kramiki, w których Berberowie sprzedawali różnego rodzaju pamiątki. Wśród nich najwięcej było wyrobów tekstylnych: szali, koszulek i dżalabiji. W końcu więc udało mi się zakupić jakieś fajne koszulki z Maroka.
Po wizycie w kanionie zjedliśmy w restauracji marokańskie jedzenie – tajin (tadżin), wsiedliśmy do autokaru i udaliśmy się już na nocleg, do hotelu w pobliżu miasta Warzazat. Po drodze mieliśmy jeszcze jeden przystanek na toaletę. Tym razem zatrzymaliśmy się przy sklepie z wyrobami z róży damasceńskiej. Wyroby te stanowią w Maroku ważny element zarówno kultury, jak i gospodarki regionów upraw tej rośliny, zwłaszcza w Dolinie Róż w rejonie Kelaa M’Gouna, przez który jechaliśmy. Róża damasceńska jest tu uprawiana od wieków i słynie z intensywnego aromatu oraz właściwości kosmetycznych i leczniczych. Najważniejszym produktem jest różana woda kwiatowa, otrzymywana poprzez destylację płatków róży w specjalnych miedzianych kadziach. Jest ona używana w kosmetyce, medycynie tradycyjnej oraz w kuchni marokańskiej, np. do aromatyzowania deserów i napojów. Oprócz wody różanej powstają także: olejek różany, stosowany w perfumiarstwie i aromaterapii; mydła różane, często ręcznie robione i sprzedawane na lokalnych targach; konfitury i dżemy różane, słodkie przetwory o charakterystycznym zapachu oraz słodycze i herbaty wzbogacane aromatem róży, popularne w marokańskich domach i restauracjach. Wszystkie te produkty wytwarzane są głównie ręcznie, zgodnie z tradycyjnymi metodami, co nadaje im wyjątkową wartość. W Dolinie Róż co roku odbywa się Festiwal Róży w Kelaa M’Gouna, podczas którego lokalni producenci prezentują swoje wyroby, a region przyciąga wówczas turystów z całego świata.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz