Dzisiaj rano pogoda nam dopisała. Zanim udaliśmy się na
zwiedzanie Tangeru, pojechaliśmy wcześniej na Cap Spartel. Przylądek ten położony
jest kilka kilometrów na zachód od Tangeru. Tutaj wody Atlantyku spotykają się
z Morzem Śródziemnym. Miejsce słynie z malowniczych klifów, bujnej roślinności
oraz latarni morskiej z 1864 roku, która jest jednym z charakterystycznych
punktów orientacyjnych tutejszego wybrzeża. Cap Spartel jest popularnym celem
wycieczek. Po krótkiej sesji zdjęciowej pojechaliśmy już do Tangeru.
Po dojechaniu do centrum rozpoczęliśmy jego zwiedzanie z lokalnym przewodnikiem. Tanger, położony jest u strategicznego wejścia do Cieśniny Gibraltarskiej. Jest miastem o bogatej historii. Od starożytności pozostawał miejscem spotkań kultur – fenickiej, rzymskiej, arabskiej i europejskiej – co do dziś wyczuwalne jest w jego architekturze, językach i atmosferze. Przez lata pełnił rolę międzynarodowej strefy, przyciągając artystów, pisarzy oraz podróżników poszukujących inspiracji. Współczesny Tanger to tętniące życiem miasto portowe, w którym nowoczesne bulwary, rozwijająca się infrastruktura i eleganckie dzielnice harmonijnie współistnieją z tradycyjną tkanką miejską.
Sercem historycznego Tangeru jest medyna, położona na wzgórzu z widokiem na morze. Jej układ to labirynt wąskich uliczek prowadzących między bielonymi domami, warsztatami rzemieślników i małymi placami, na których toczy się codzienne życie mieszkańców. W medynie znajduje się Kasba – dawna twierdza z muzeum prezentującym dzieje regionu – oraz tradycyjny suk pełen przypraw, tkanin, ceramiki i lokalnych wyrobów. Spacerując po medynie, można dostrzec wpływy andaluzyjskie, arabskie i berberyjskie. W czasie naszego spaceru po uliczkach medyny odwiedziliśmy lokalny sklep z różnymi przyprawami, ziołami i olejkami arganowymi oraz sklep z wyrobami tekstylnymi, w których oczywiście mogliśmy zrobić zakupy.
Przed 14:00 wyjechaliśmy z Tangeru w kierunku Chefchaouenu (Szafszawanu). Chefchaouen, nazywany jest „błękitnym miastem”. To jedno z najbardziej malowniczych miejsc w północnym Maroku, położone w górach Rif. Słynie przede wszystkim z charakterystycznych, niebieskich uliczek i domów, które tworzą niepowtarzalny, niemal baśniowy klimat. Miasto założono w XV wieku jako twierdzę chroniącą przed napływem portugalskich wojsk, a później stało się schronieniem dla muzułmanów i Żydów wypędzonych z Hiszpanii, co wpłynęło na jego architekturę oraz kulturę. Dziś Chefchaouen przyciąga podróżnych spokojem, autentycznością i wyjątkową estetyką.
Serce miasta stanowi medyna, jednak w porównaniu z innymi marokańskimi miastami, jest ona tutaj stosunkowo niewielka, choć niezwykle urokliwa. Jej wąskie, kręte uliczki pełne są drobnych sklepików z rękodziełem, barwnych dywanów, ceramiki i lokalnych wyrobów, a także małych kawiarni, w których można spróbować marokańskiej miętowej herbaty. Centralnym punktem jest plac Uta el-Hammam z XVI-wieczną Kasbą otoczoną zielonym ogrodem oraz meczetem o charakterystycznym ośmiokątnym minarecie. Otoczenie górskie sprawia, że Chefchaouen jest również doskonałą bazą wypadową na trekkingi w okoliczne doliny i na górskie szlaki. Jest to miasto, które łączy spokojną atmosferę, bogatą historię i wyjątkową scenerię, czyniąc je jednym z najpiękniejszych zakątków Maroka.
Szawszawan wyjątkowo mi się spodobał. Zrobiłem oczywiście mnóstwo zdjęć, kupiłem sobie w nim piękny obrazek do mojej domowej kolekcji, oczywiście również magnes i na samym końcu także lody. Z Chefchaouen wyjechaliśmy, gdy zapadał już zmrok. Dzisiaj śpimy w Fezie, ale musieliśmy jeszcze do niego dojechać, co zajęło nam ponad 4 godziny, z przystankiem na toaletę po drodze. W hotelu byliśmy dopiero przed 23:00 i od razu po kolacji poszliśmy spać. W Fezie spędzimy najbliższe 3 noce. Dzisiaj pogoda nam dopisała, bo pomimo zapowiadanych opadów do końca dnia nie spadła ani kropla deszczu. Niestety na jutro i pojutrze prognozy nie są najlepsze. Z dużym prawdopodobieństwem ma padać deszcz, ale może również będziemy mieli szczęście i deszcz jednak nie spadnie. Zobaczymy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz