 |
| Źródło: commons.wikimedia.org |
Dzisiaj
wybraliśmy się na plażę z czarnym piaskiem wulkanicznym – Plage de l'Étang-Salé,
znajdującą się niedaleko miastao tej samej nazwie. Spędziliśmy na niej kilka godzin
opalając się i kąpiąc w niezwykle ciepłym oceanie przy całkiem sporych falach,
które jednak i tak były mocno osłabione przez znajdującą się w sporej odległości
od plaży barierę rafową (w niektórych częściach wyspy bariera rafowa znajduje
się dużo bliżej brzegu). Plage de l'Étang-Salé to rozległa plaża z
charakterystycznym, drobnym czarnym piaskiem pochodzenia wulkanicznego,
położona na południowo-zachodnim wybrzeżu wyspy. Jej ciemna
barwa jest efektem obecności bazaltu – skały, z której zbudowana jest znaczna
część Reunionu. W przeciwieństwie do klifowych brzegów wyspy oraz lagun
chronionych rafą koralową znajdującą się bliżej brzegu, plaża ta ma bardziej
otwarty charakter, dzięki czemu pojawiają się tu przyjemne fale, sprzyjające
kąpielom i zabawie w wodzie. Szeroki pas czarnego piasku, kontrastujący z
błękitem Oceanu Indyjskiego i zielenią roślinności, nadaje temu miejscu
wyjątkowy, niemal egzotyczny klimat. Plaża jest popularna wśród mieszkańców,
zwłaszcza w weekendy, a jej naturalny krajobraz i zachody słońca należą do
najbardziej malowniczych na zachodnim wybrzeżu wyspy.
 |
| Źródło: www.guide-reunion.fr |
 |
| Źródło: fichier0.cirkwi.com |
 |
| Źródło: locations.filmfrance.net |
 |
| Źródło: www.laroutedesvoyages.com |


W
drugiej części dnia pojechaliśmy zobaczyć i kibicować Loicowi, podczas jego gry
w turnieju piłki nożnej. A wieczorem zostaliśmy zaproszeni do domu rodziny, u
której mieszka Loic (bo my mieszkamy gdzie indziej niż dzieci, które są tutaj z
klubu na turnieju). Spędziliśmy bardzo miły wieczór z całą rodziną. Okazało
się, że w rodzinie u której mieszka Loic, jedna z córek właścicieli jest
wicemiss Reunionu. Pokazała nam się nawet w stroju, w którym występowała
podczas wyborów miss i z oryginalną szarfą wicemiss Reunionu. Dziewczyna jest
naprawdę wyjątkowo śliczna. Gospodarz pokazał nam również w swoim ogrodzie
różne dziwne rośliny i owoce. Najciekawsze było wielkie drzewo z, jak się
okazało, ogromnymi owocami – jaquier. Jackfruit, czyli owoc chlebowca
różnolistnego – drzewa, które osiąga nawet 30 metrów wysokości – uważany jest
za największy owoc rosnący na drzewach. Status rekordzisty zawdzięcza
imponującym rozmiarom. Zazwyczaj jego waga wynosi około 10 kilogramów, lecz
trafić można na okazy znacznie cięższe – nawet 50-kilogramowe. Znakiem
rozpoznawczym jackfruita jest twarda skóra pokryta niewielkimi kolcami. Możemy
spotkać go w rejonach tropikalnych, a za jego ojczyznę uznaje się Indie oraz
Bangladesz. Pod dość grubą skórą owocu skrywa się ciemnożółty lub jasnobrązowy,
mięsisty miąższ o słodkim smaku i aromacie. Wartym podkreślenia jest fakt, że
jadalne są również pestki, które można uprażyć i zajadać w charakterze
chrupiącej przekąski. Dosyć ciekawym jest fakt, że niedojrzały jackfruit swoją
strukturą i smakiem przypomina mięso drobiowe. Z tego powodu nadaje się do
stosowania w daniach wytrawnych. Jest ciekawą propozycją dla wegetarian –
istnieje wiele przepisów na panierowane i smażone kawałki owocu, które do złudzenia
przypominają klasyczne mięso. Oczywiście mieliśmy możliwość spróbowania tego
owocu. Gospodarz wszedł na drzewo, wybrał i zerwał dla nas najładniejszy okaz,
otworzył go, pokroił i dał nam zjeść. Okazał się wyjątkowo dobry.




 |
| Źródło: locations.filmfrance.net |
 |
| Źródło: locations.filmfrance.net |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz