niedziela, 31 marca 2002

Reunion - dzień 2 - Plage de l'Étang-Salé i turniej Loica

Źródło: commons.wikimedia.org









Dzisiaj wybraliśmy się na plażę z czarnym piaskiem wulkanicznym – Plage de l'Étang-Salé, znajdującą się niedaleko miastao tej samej nazwie. Spędziliśmy na niej kilka godzin opalając się i kąpiąc w niezwykle ciepłym oceanie przy całkiem sporych falach, które jednak i tak były mocno osłabione przez znajdującą się w sporej odległości od plaży barierę rafową (w niektórych częściach wyspy bariera rafowa znajduje się dużo bliżej brzegu). Plage de l'Étang-Salé to rozległa plaża z charakterystycznym, drobnym czarnym piaskiem pochodzenia wulkanicznego, położona na południowo-zachodnim wybrzeżu wyspy. Jej ciemna barwa jest efektem obecności bazaltu – skały, z której zbudowana jest znaczna część Reunionu. W przeciwieństwie do klifowych brzegów wyspy oraz lagun chronionych rafą koralową znajdującą się bliżej brzegu, plaża ta ma bardziej otwarty charakter, dzięki czemu pojawiają się tu przyjemne fale, sprzyjające kąpielom i zabawie w wodzie. Szeroki pas czarnego piasku, kontrastujący z błękitem Oceanu Indyjskiego i zielenią roślinności, nadaje temu miejscu wyjątkowy, niemal egzotyczny klimat. Plaża jest popularna wśród mieszkańców, zwłaszcza w weekendy, a jej naturalny krajobraz i zachody słońca należą do najbardziej malowniczych na zachodnim wybrzeżu wyspy.

Źródło: www.guide-reunion.fr
Źródło: fichier0.cirkwi.com
Źródło: locations.filmfrance.net
Źródło: www.laroutedesvoyages.com

W drugiej części dnia pojechaliśmy zobaczyć i kibicować Loicowi, podczas jego gry w turnieju piłki nożnej. A wieczorem zostaliśmy zaproszeni do domu rodziny, u której mieszka Loic (bo my mieszkamy gdzie indziej niż dzieci, które są tutaj z klubu na turnieju). Spędziliśmy bardzo miły wieczór z całą rodziną. Okazało się, że w rodzinie u której mieszka Loic, jedna z córek właścicieli jest wicemiss Reunionu. Pokazała nam się nawet w stroju, w którym występowała podczas wyborów miss i z oryginalną szarfą wicemiss Reunionu. Dziewczyna jest naprawdę wyjątkowo śliczna. Gospodarz pokazał nam również w swoim ogrodzie różne dziwne rośliny i owoce. Najciekawsze było wielkie drzewo z, jak się okazało, ogromnymi owocami – jaquier. Jackfruit, czyli owoc chlebowca różnolistnego – drzewa, które osiąga nawet 30 metrów wysokości – uważany jest za największy owoc rosnący na drzewach. Status rekordzisty zawdzięcza imponującym rozmiarom. Zazwyczaj jego waga wynosi około 10 kilogramów, lecz trafić można na okazy znacznie cięższe – nawet 50-kilogramowe. Znakiem rozpoznawczym jackfruita jest twarda skóra pokryta niewielkimi kolcami. Możemy spotkać go w rejonach tropikalnych, a za jego ojczyznę uznaje się Indie oraz Bangladesz. Pod dość grubą skórą owocu skrywa się ciemnożółty lub jasnobrązowy, mięsisty miąższ o słodkim smaku i aromacie. Wartym podkreślenia jest fakt, że jadalne są również pestki, które można uprażyć i zajadać w charakterze chrupiącej przekąski. Dosyć ciekawym jest fakt, że niedojrzały jackfruit swoją strukturą i smakiem przypomina mięso drobiowe. Z tego powodu nadaje się do stosowania w daniach wytrawnych. Jest ciekawą propozycją dla wegetarian – istnieje wiele przepisów na panierowane i smażone kawałki owocu, które do złudzenia przypominają klasyczne mięso. Oczywiście mieliśmy możliwość spróbowania tego owocu. Gospodarz wszedł na drzewo, wybrał i zerwał dla nas najładniejszy okaz, otworzył go, pokroił i dał nam zjeść. Okazał się  wyjątkowo dobry.


Źródło: locations.filmfrance.net
Źródło: locations.filmfrance.net

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz