Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tatry. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tatry. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 16 lutego 2023

Tunezja - dzień 1










Wycieczka do Tunezji rozpoczęta! Samolot odleciał punktualnie, a nawet kilka minut przed czasem. W samolocie spotkałem się z Mariolą i Dorotą, które tym samym samolotem wracały z objazdówki po Tunezji. Zdążyłem z nimi pogadać ledwie kilka minut i już zaczęliśmy schodzić do lądowania w Katowicach, gdzie mieliśmy międzylądowanie, a dziewczyny wysiadały. Druga część podróży minęła nam już spokojniej. Za oknem oglądaliśmy najpierw przepięknie ośnieżone i widoczne w całości pasmo Tatr. Później było trochę przerwy w ładnych widokach, bo niebo przykryte było chmurami. Dopiero w okolicach Adriatyku zaczęło się znów przejaśniać i mogliśmy oglądać kolejno: chorwackie wyspy, włoskie wybrzeże w okolicy „ostrogi od buta” z dwoma przybrzeżnymi jeziorami Lesina i Varano, okolice Neapolu z przykrytym chmurami Wezuwiuszem oraz wulkany na Wyspach Liparyjskich. W końcu naszym oczom ukazała się również Sycylia. Pod sobą mijaliśmy jej stolicę – Palermo, a w oddali mogliśmy podziwiać przepięknie ośnieżoną i lekko dymiącą Etnę.

W końcu naszym oczom ukazała się Dżerba. Wylądowaliśmy kilka minut po godzinie 14.00. Po sprawnej odprawie, podstawionym busikiem dojechaliśmy do naszego pięciogwiazdkowego hotelu – Radisson Blu Palace Resort & Talasso, położonego u nasady półwyspu przypominającego nasz Hel, tylko że odwrócony w drugą stronę. Mieszkam sam, w pokoju numer 2415.

Po rozpakowaniu się i krótkim odpoczynku mieliśmy spotkanie z naszą rezydentką. Zakupiliśmy u niej dwie wycieczki: dwudniową na Saharę i po południowej Tunezji (w niedzielę i poniedziałek) i półdniową, po Dżerbie (we wtorek). O 19 poszliśmy na kolację. Jedzenie jest tu przepyszne, a ponieważ mamy all inclusive, to najedliśmy się jak dzikie świnie..., po czym usiedliśmy przy barze i do późnego wieczora piliśmy sobie przeróżne drinki, graliśmy w bilard i rozmawialiśmy.

czwartek, 16 kwietnia 2015

Zielona szkoła - Pieniny 2015 - dzień 4


Przedostatni dzień zielonej szkoły spędziliśmy w Zakopanem. Od rana była piękna, słoneczna pogoda i jadąc do stolicy Tatr mieliśmy cudowny widok na całe Tatry. Po dojechaniu na miejsce udaliśmy się pod dolną stację kolejki na Gubałówkę z zamiarem wjechania na szczyt. Niestety okazało się, że kolejka jest w konserwacji i będzie czynna dopiero od soboty. Nasze plany się trochę skomplikowały, ale postanowiliśmy podejść trochę w stronę hotelu Kasprowy i wjechać na szczyt wyciągiem krzesełkowym obok hotelu. Niestety i tu okazało się, że kolejka jest w konserwacji i nie działa. Zrezygnowaliśmy więc z dalszej wędrówki w stronę Butorowego Wierchu, bo sam wjazd i zjazd z niego byłby bez sensu.

Kolejnym zaplanowanym punktem zwiedzania był słynny kościół i cmentarzyk na Pęksowym Brzyzku, na którym pochowani są znani ludzie związani z historią gór i Zakopanego, tacy jak Stanisław Witkiewicz (Witkacy), Tytus Chałubiński, Kornel Makuszyński, Sabała, Hasior, Stanisław i Helena Marusarzowie i inni.

Kolejnym punktem były słynne Krupówki. Na nich daliśmy dzieciom czas wolny i sami udaliśmy się do knajpki a później na zakupy. Oczywiście trzeba było kupić oscypki, a ja dodatkowo kupiłem miód (taki prawdziwy, a nie ten sztuczny, który często oferują turystom panie na bazarku).

Na koniec pobytu w Zakopanem podjechaliśmy na chwilkę pod Wielką Krokiew, zrobiliśmy trochę zdjęć i ruszyliśmy w drogę powrotną przez Jaszczurówkę, Cyrhlę, Bukowinę i Białkę Tatrzańską. Znów mogliśmy po drodze podziwiać piękną panoramę Tatr. Po przyjeździe do ośrodka zjedliśmy obiadokolację, a wieczorem będziemy mieli pożegnalnego grilla, jeżeli pogoda nam na to pozwoli, bo zbierają się chmury i zapowiadali, że może popadać, a nawet zagrzmieć. Miejmy nadzieję, że pogoda pozwoli nam pożegnać się ze Sromowcami, a jutro jeszcze wstrzyma się z opadem, aż zdążymy na sucho zwiedzić Kraków!

Ps. Grill nam się udał, pogoda dopisała, kiełbasa smakowała, a niebo byłe całe w gwiazdach :).