Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wytwórnia Wypraw. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wytwórnia Wypraw. Pokaż wszystkie posty

sobota, 22 listopada 2025

Maroko – dzień 11 – Legzira i Marrakesz











Dzisiaj rano nie musieliśmy się spieszyć. Wyjeżdżaliśmy z Legziry dopiero o 11:00, więc po śniadaniu poszliśmy sobie jeszcze na spacer na skałki i raz jeszcze pod łuk skalny. Akurat rano był odpływ, więc plaża wyglądała zupełnie inaczej niż wczoraj. Dobrze, że wykąpaliśmy się wczoraj, bo dzisiaj ocean w czasie odpływu był bardzo daleko i żeby się wykąpać, trzeba by było iść do wody bardzo daleko. 

O 11 ruszyliśmy do Marrakeszu. Dzisiaj mieliśmy wyjątkowo przejazdowy dzień. Nie mieliśmy w planie żadnego zwiedzania. Po drodze mieliśmy tylko postój na lunch w Agadirze, ale samego miasta nie zwiedzaliśmy. Potem został nam już tylko przejazd autostradą przez Atlas Wysoki, z krótkimi postojami na toaletę. Do Marrakeszu dojechaliśmy przed godziną 19:00. Śpimy w tym samym hotelu co pierwszej nocy. Po kolacji wybraliśmy się na spacer po medynie.

piątek, 21 listopada 2025

Maroko – dzień 10 – Sidi Ifni i Legzira









Dzisiaj dojechaliśmy do miasta Legzira, które położone jest na wybrzeżu Oceanu Atlantyckiego. Nasz hotel położony jest praktycznie na plaży. Ale zanim do niego dojechaliśmy, to musieliśmy pokonać ponad 400 km. Niedługo po wyjechaniu z Tazenakht zatrzymaliśmy się w miejscowości Dogadir, położonej w regionie, który słynie z uprawy szafranu. Uprawa szafranu w Maroku koncentruje się głównie w regionie Taliouine, położonym na południowych zboczach Atlasu Wysokiego. To właśnie tu panują idealne warunki dla krokusa uprawnego – suche, słoneczne dni, chłodne noce i gleby na wysokości ponad 1200 m n.p.m. Produkcja odbywa się niemal wyłącznie w małych, rodzinnych gospodarstwach Amazighów, którzy od pokoleń stosują tradycyjne metody uprawy. Zbiór kwiatów ma miejsce raz w roku, jesienią, tuż o świcie, a każde z trzech czerwonych znamion jest wyjmowane ze środka kwiatu ręcznie, co sprawia, że szafran pozostaje najdroższą przyprawą świata. Marokański szafran jest znany z wyjątkowej jakości i intensywnego aromatu. W regionie działa wiele kooperatyw wspierających lokalnych rolników. Właśnie w jednej z takich rodzinnych fabryczek zrobiliśmy sobie postój. Oprócz przerwy na toaletę, mogliśmy zobaczyć krótki filmik o tym, jak uprawia się szafran, a właściciel sklepiku pokazał nam, w jaki sposób uzyskuje się go z kwiatów krokusów.

Potem przejechaliśmy przez góry Antyatlasu i kontynuowaliśmy naszą podróż nad ocean. Po drodze mieliśmy jeszcze postój na lunch, a potem pojechaliśmy zwiedzić miasteczko Sidi Ifni. Jest to urokliwe miasto położone nad Oceanem Atlantyckim. Powstało dopiero pod koniec XIX wieku, ale ma bogatą historię kolonialną – było ono hiszpańską enklawą aż do 1969 roku. Charakterystyczna architektura Sidi Ifni, zwłaszcza budynki w stylu Art Deco, wciąż przypominają o tym okresie. Jednym z ciekawych zabytków jest latarnia morska zbudowana w latach 1936–1949.

Przed godziną 18:00 dojechaliśmy w końcu do naszego hotelu w Legzirze. Okolice Legziry to dzika i bardzo malownicza część wybrzeża Maroka. Samo miasteczko jest bardzo malutkie, usytuowane w wąskiej zatoczce pomiędzy klifami i składa się właściwie z samych hoteli. Tutejsza plaża słynie z pięknych, czerwonych klifów i naturalnych łuków skalnych, które powstały poprzez erozję morską i wiatrową. Jeden z najbardziej znanych tutejszych łuków zawalił się niestety w 2016 roku z powodu działania fal i erozji. Jednak mimo zawalenia się części formacji skalnych, Legzira wciąż jest jednym z najpiękniejszych i najbardziej instagramowych miejsc na marokańskim wybrzeżu. Plaża jest tutaj szeroka, szczególnie podczas odpływu, piaszczysta (oprócz bezpośredniego sąsiedztwa klifów), a zachody słońca nad czerwonymi klifami dają niesamowite i niepowtarzalne widoki. Jest to także miejsce bardzo chętnie odwiedzane przez surferów – tutejsze duże fale zachęcają do nauki oraz uprawiania tego sportu.

Od razu po zostawieniu rzeczy w pokoju przebraliśmy się i poszliśmy na plażę. Najpierw poszliśmy do oddalonego o kilkaset metrów pięknego mostu skalnego i znajdujących się za nim bardzo ładnych klifów. Po sesji zdjęciowej wróciliśmy z Ulą na plażę przy naszym hotelu i poszliśmy się kąpać w oceanie. Woda była zaskakująco ciepła, jak na tę porę roku. Nie mieliśmy żadnego problemu z wejściem do niej i już po chwili mogliśmy bawić się w tutejszych falach.

Po kolacji w końcu mieliśmy czas na to, żeby usiąść sobie spokojnie z Magdą i Michałem na tarasie i rozegrać kilka partii „tajniaków”. Jutro rano wyjeżdżamy nieco później niż zwykle, więc będziemy mieli czas, żeby pospacerować po plaży i raz jeszcze wykąpać się w Atlantyku.

czwartek, 20 listopada 2025

Maroko – dzień 9 – Studio filmowe Atlas w Warzazat i Dolina Draa









Hotel, w którym dzisiaj spaliśmy był chyba najlepszym do tej pory, a na pewno miał najlepsze jedzenie. Po śniadaniu wyjechaliśmy na zwiedzanie Studia Filmowego Atlas. Jest to jedno z największych i najsłynniejszych studiów filmowych na świecie, często określane mianem „Hollywoodu Afryki”. Powstało w 1983 roku i od tego czasu stało się kluczowym miejscem realizacji międzynarodowych produkcji. Jego położenie na skraju Sahary, w otoczeniu pustynnych krajobrazów i gór Atlasu, sprawia, że okolica może „udawać” rozmaite zakątki świata – od starożytnego Egiptu i Bliskiego Wschodu po biblijne scenerie czy antyczne imperia.

Kompleks obejmuje rozległe tereny plenerowe oraz różnorodne dekoracje, z których część, po zakończeniu zdjęć, służy jako stałe ekspozycje. W Atlas Studios znajdują się m.in. rekonstrukcje egipskich świątyń, rzymskich aren, historycznych miast czy orientalnych pałaców. Oprócz planów zdjęciowych działa tam infrastruktura produkcyjna: warsztaty stolarskie, magazyny kostiumów i rekwizytów, a nawet hotel dla ekip filmowych. Dzięki temu studio stanowi samowystarczalne zaplecze dla dużych realizacji.

Na przestrzeni lat w Warzazacie powstawało wiele głośnych filmów i seriali. Kręcono tu m.in. Gladiatora, Kunduna, Królestwo Niebieskie, Babel, Asterixa i Obelixa: Misję Kleopatra, Mumię, a także sceny do Gry o tron (Game of Thrones) oraz i Skazanego na śmierć (Prison Break). Obecność zagranicznych ekip produkcyjnych przyczyniła się do rozwoju lokalnej gospodarki – studio zatrudnia mieszkańców jako statystów, przewodników, rzemieślników czy techników, a branża filmowa stała się jednym z najważniejszych sektorów w regionie Warzazat. Atlas Film Studios są również otwarte dla turystów, którzy mogą oglądać oryginalne scenografie i rekwizyty wykorzystywane w znanych produkcjach. Wycieczki prowadzone są po plenerach i halach zdjęciowych, pozwalając zajrzeć za kulisy pracy filmowców i zobaczyć, gdzie powstają wielkie widowiska historyczne i przygodowe.

Po wizycie w studiach filmowych pojechaliśmy zobaczyć wpisany na listę UNESCO ksar Ajt Bin Haddu. Ksar ten, czyli ufortyfikowana berberyjska osada, jest jednym z najbardziej charakterystycznych i najlepiej zachowanych przykładów tradycyjnej architektury z gliny, typowej dla regionów oazowych u podnóża Atlasu Wysokiego. Składa się on z ciasno przylegających do siebie budynków, w tym wielopiętrowych kasb należących niegdyś do bogatych rodów oraz wąskich, krętych uliczek, które chroniły mieszkańców przed najazdami oraz słońcem. Miejsce to ma wielowiekową historię – pełniło ważną funkcję na dawnym szlaku karawanowym prowadzącym z Sahary do Marrakeszu. Karawany przemierzały tę trasę, przewożąc sól, złoto, kość słoniową czy przyprawy, a Ajt Bin Haddu stanowiło ważny punkt postoju i wymiany handlowej.

Choć część budynków stoi dziś w ruinie, wiele z nich zostało odrestaurowanych przy użyciu tradycyjnych metod i materiałów, co pozwala zachować jego autentyczny charakter. Współcześnie w samej osadzie mieszka już niewiele osób, bowiem większość przeniosła się do nowej części wsi po drugiej stronie rzeki. Ajt Bin Haddu jest również znane z licznych produkcji filmowych i telewizyjnych. Dzięki swojej malowniczej scenerii było tłem dla takich filmów jak Gladiator, Mumia, Aleksander, Królestwo Niebieskie, Klejnot Nilu czy sceny z serialu Gra o tron. Obecność ekip filmowych dodatkowo przyczyniła się do rozwoju lokalnej turystyki, która stała się głównym źródłem dochodu tutejszych mieszkańców.

Ostatnim punktem dzisiejszego programu była Dolina rzeki Draa. Rzeka Draa (Oued Dras) jest najdłuższym ciekiem w Maroku, choć jej nurt bywa okresowy, co oznacza, że woda często pojawia się tylko w porze deszczowej. Dolina pełniła historycznie ważną rolę na szlaku karawan transsaharyjskich – była strategicznym punktem handlowym i obronnym. Obecnie wzdłuż jej brzegów rozwijają się oazy palm daktylowych, tworząc prawdziwy zielony pas pośród suchych terenów.

W dolinie mieliśmy 8-kilometrowy spacer. Zaczęliśmy go w miejscowości Akdaz. Najpierw doszliśmy do wyschniętego obecnie koryta rzeki Draa (Ouedu Dras), następnie przeszliśmy przez prawie całkowicie wyludnioną wioskę, przy której dołączył do nas lokalny przewodnik, z którym zagłębiliśmy się w daktylowe gaje, które są tutaj złożonymi ekosystemami rolniczymi. Pod koronami palm często zakłada się uprawy podplonowe, wykorzystując naturalny cień i mikroklimat. Są to najczęściej warzywa i owoce odporne na półcieniste warunki oraz niewielkie rośliny pastewne, m.in. lucerna, kukurydza, marchew, brukselka, kolendra, bób, cukinie, bakłażany i jeszcze wiele innych roślin. Było tutaj również bardzo dużo drzew z dojrzałymi już o tej porze roku granatami. Przez całą drogę podjadałem sobie daktyle i granaty zerwane prosto z drzew.

Na koniec spaceru weszliśmy na znajdującą się na wzgórzu Kasbę Tamnougalt. Jest to historyczna fortyfikacja zbudowana w małej wiosce Tamnougalt. Kasba ta wyrasta na skalnym wzgórzu i dominuje nad palmowym gajem poniżej, co daje imponujący widok na oazę w Dolinie Dra. Zbudowana w XVI wieku, kasba służyła jako rezydencja wodzów z plemienia Mezguita, które kontrolowało okoliczny obszar. Obecnie twierdza bywa odwiedzana przez turystów, choć jest dość mocno zniszczona. Niektóre źródła podają, że kasba była zamieszkana aż do lat 60. XX wieku. Obok twierdzy znajduje się dobudowana scenografia do kilku kręconych tutaj filmów, m.in. do filmu Babel z Bradem Pittem, czy Pasji Mela Gibsona. Na parkingu pod twierdzą czekał już na nas autokar, którym pojechaliśmy do hotelu na nocleg. Dzisiaj śpimy w miejscowości Tazenakht.