 |
| Źródło: niceaway.pl |
Dzisiaj pierwszy dzień naszej szybkiej, kilkudniowej objazdówki po Hiszpanii i Portugalii. Za cel obraliśmy sobie Gibraltar. Z Olivy mieliśmy do przejechania ponad 700 kilometrów, ale na szczęście prawie cały czas autostradami, więc jazda zajęła nam tylko nieco ponad 7 godzin. Ponieważ wyjechaliśmy wcześnie rano, to na granicy byliśmy około godziny 14:00. Gibraltar to niewielkie terytorium położone na południowym krańcu Półwyspu Iberyjskiego. Należy do Wielkiej Brytanii, jako brytyjskie terytorium zamorskie. Choć często bywa mylony z odrębnym państwem, Gibraltar nie jest niepodległym krajem, lecz posiada szeroką autonomię i własny rząd, a Wielka Brytania odpowiada za jego obronę i politykę zagraniczną. Miejsce to ma ogromne znaczenie strategiczne, ponieważ kontroluje wejście do Morza Śródziemnego, a jego symbolem jest charakterystyczna i potężna Skała Gibraltarska, górująca nad całym terytorium i widoczna z dużej odległości. Skała ta stanowi największą atrakcję turystyczną. Na jej zboczach żyją słynne makaki berberyjskie – jedyne dziko występujące małpy w Europie, które są jedną z największych ciekawostek tego miejsca i przyciągają turystów z całego świata. W obrębie skały znajduje się również spektakularna Jaskinia św. Michała. Na szczycie i w różnych częściach skały można zobaczyć dawne umocnienia wojskowe, w tym baterie artyleryjskie, takie jak O'Hara's Battery, czy Spur Battery, z których rozciągają się rozległe widoki na Hiszpanię i Afrykę.
 |
| Źródło: niceaway.pl |
 |
| Źródło: niceaway.pl |
 |
| Źródło: www.getyourguide.com |
 |
| Źródło: www.assemblyresearchmatters.org |




Jedną z najbardziej niezwykłych atrakcji Gibraltaru jest także lotnisko na Gibraltarze, którego pas startowy przecina główną drogę prowadzącą do miasta. Podczas startu lub lądowania samolotów ruch samochodowy i pieszy jest wstrzymywany, co przypomina przejazd kolejowy i stanowi rzadko spotykane rozwiązanie na świecie. Dzisiaj, jadąc do centrum miasta, mieliśmy okazję to zobaczyć na własne oczy, ponieważ musieliśmy stać w kolejce samochodów oczekujących na otwarcie szlabanów, po przylocie samolotu. Samo miasto jest małe i ma charakter brytyjsko-śródziemnomorski – można tu zobaczyć czerwone budki telefoniczne, angielskie puby i jednocześnie poczuć klimat południa Europy. Ruch samochodowy jest lewostronny. Po krótkim zwiedzaniu miasta zaczęliśmy samochodową wspinaczkę na Skałę Gibraltarską. Żeby zwiedzić wszystkie jej najważniejsze atrakcje trzeba najpierw znaleźć miejsce do zaparkowania samochodu, co wcale nie jest łatwe, bo drogi są tutaj wąziutkie i bardzo strome. Z jednej storny wysoka i storma skała, a z drugiej strony ogromna przepaść. Dodatkowo panuje tutaj dośc duży ruch. I w takich warunkach trzeba najpierw znaleźć miejsce do zaparkowania, żeby potem móc pieszo zwiedzać główne atrakcje.
 |
| Źródło: forsal.pl |
 |
| Źródło: erasmusu.com |
 |
| Źródło: www.smartage.pl |
 |
| Źródło: www.smartage.pl |
 |
| Źródło: balkanyrudej.pl |
 |
| Źródło własne |
My dzisiaj mieliśmy niesamowitą przygodę związaną z tutejszą jazdą. W czasie szukania miejsca parkingowego trafiliśmy na bardzo stromą i wąziutką drogę, prowadzącą do jednej z licznych tutejszych baterii artyleryjskich. Problem zaczął się już na samym początku podjazdu, bowiem po lewej stronie stały zaparkowane i prawie przyklejone do skały samochody, a pozostała część drogi musiała wystarczyć na minięcie się dwóch samochodów, co bez chwilowego zatrzymania pojazdu było praktycznie niemożliwe. Dodatkowo z prawej strony była pionowa śniana z przepaścią, bez żadnych ogrodzeń, więc jeden zbyt duży ruch kierownicą i mogło być bardzo niebezpiecznie. I w tym wszystkim my - załadowanym po brzegi samochodem z pięcioma osobami w środku. W pewnym momencie zacząłem czuć smród palonego sprzęgła, więc zaczęło robić się nieciekawie. Za chwilę musiałem minąć się z samochdem jadącym z góry. Wszystko byłoby ok, gdyby nie to, że... przestał mi działać hamulec ręczny - ja go zaciągam, a samochód jedzie w dół. Próbuję ruszyć bez hamulca, a samochód nie ma siły i silnik gaśnie. Na dworze upał, a my przecież w samochdoze nie mamy klimatyzacji. W jedej chwili byłem cały mokry. Zacząłem powoli się denerwować i panikować, ale na szczęście zachowałem resztki zimnej krwi i w pewnym momencie krzyknąłem, żeby wszyscy natychmiast wyszli z samochodu (choć w zdenerwowaniu powiedziałem to w bardziej dosadnej formie). Po ich wyjściu udało mi się ruszyć do góry i tylko modliłem się, żebym do szczytu nie musiał się już z nikim mijać. Na szczęście nie musiałem i dojechałem na samą górę, gdzie okazało się, że miałem tylko malutki placyk do zawrócenia na szczycie baszty baterii artyleryjskiej. Musiałem zawrać na kilka razy, ale się udało, a gdy zjechałem na dół, to okazało się, ża Asia znalazła i zajęła mi już miejscea do zaparkowania. Zostawiliśmy więc śmierdzący już mocno spalonym sprzęgłem i hamulcem samochód i poszliśmy na zwiedzanie, licząc na to, że po powrocie wszystko będzie już ok z samochodem.
 |
| Źródło: www.gibraltarpass.com |
 |
| Źródło: commons.wikimedia.org |
 |
| Źródło: www.gibraltarpass.com |
 |
| Źródło: facebook.com |
 |
| Źródło: www.rocktoursgibraltar |
 |
| Źródło: www.getyourguide.com |
 |
| Źródło: www.gibraltarpass.com |
 |
| Źródło: niceaway.pl |
Najpierw poszliśmy do Jaskini św. Michała. Jest ona położona wewnątrz Skały Gibraltarskiej i od wieków budziła zainteresowanie zarówno mieszkańców, jak i podróżników. Jaskinia powstała w wyniku procesów krasowych, czyli działania wody rozpuszczającej wapienne skały, co doprowadziło do utworzenia imponujących komór wypełnionych stalaktytami i stalagmitami. Wnętrze jaskini ma bardzo widowiskowy charakter – wysokie sklepienia, nieregularne formy skalne oraz efektowne oświetlenie sprawiają, że miejsce wygląda niemal jak naturalna katedra. Z jaskinią wiąże się wiele legend. Jedna z nich mówi, że prowadzi ona pod Cieśniną Gibraltarską aż do Afryki, choć oczywiście nie zostało to nigdy potwierdzone. W przeszłości była ona także wykorzystywana przez wojsko, szczególnie podczas II wojny światowej, kiedy Gibraltar miał duże znaczenie strategiczne. Obecnie Jaskinia św. Michała jest przystosowana do zwiedzania i pełni również funkcję niezwykłej sali koncertowej – organizowane są tam występy i wydarzenia kulturalne dzięki bardzo dobrej akustyce panującej w jej wnętrzu.
 |
| Źródło: gtagibraltartours.com |
 |
| Źródło: naturereserve.gi |
 |
| Źródło: naturereserve.gi |
 |
| Źródło: www.getyourguide.com |
 |
| Źródło: www.getyourguide.com |
 |
| Źródło: www.getyourguide.com |
Jako drugi zwiedzaliśmy zamek. Jest to właściwie historyczna twierdza znana jako Moorish Castle. Jest jedną z najstarszych i najważniejszych budowli na tym terenie, której początki sięgają czasów panowania Maurów, czyli okresu, gdy Gibraltar znajdował się pod wpływem arabskim. Najbardziej charakterystycznym elementem zamku jest wieża zwana Tower of Homage, która góruje nad miastem i jest dobrze widoczna z wielu miejsc. Jej obecny wygląd pochodzi głównie z XIV wieku, kiedy twierdza została odbudowana po zniszczeniach. Na murach do dziś można zauważyć ślady po kulach armatnich z dawnych oblężeń, co przypomina o burzliwej historii tego miejsca. Zamek pełnił funkcję obronną i kontrolował dostęp do półwyspu. Dziś stanowi atrakcję turystyczną i punkt widokowy, z którego można podziwiać panoramę miasta oraz okoliczne wybrzeże Hiszpanii. Choć nie jest tak rozbudowany jak niektóre europejskie zamki, ma duże znaczenie historyczne i dobrze wpisuje się w militarny charakter całego Gibraltaru.






Po zobaczniu jaskini i twierdzy wróciliśmy do samochodu. Okazało się, że ruszyliśmy bez problemu i wszystko działało jak należy, po prostu samochód musiał sobie "odpocząć". Ostatnim punktem który odwiedziliśmy na Gibraltarskiej Skale było miejsce, w którym najczęściej gromadzą się makaki berberyjskie. Tutaj mieliśmy kolejną już dzisiaj niesamowitą przygodę. Kiedy zatrzymaliśmy się, żeby oglądać małpy, byliśmy tak nimi zauroczeni, że od razu wyszliśmy z samochodu, żeby je oglądać i karmić kupionymi wcześniej smakołykami. Wszystko pięknie, tylko... nie zamknęliśmy w samochodzie okien. Jak tylko wyszliśmy z samochodu, to jedna z małp natychmiast skoczyła na dach naszego samochodu, po czym zwinnie wskoczyła do niego przez otwarte okno i ukradła leżącą na podłodze torebkę. Jak tylko sie zorientowaliśmy, to zaczęliśmy ją gonić, ale nie było żadnych szans na jej złapanie. Małpka uciekła z torebką na drzewo i tyle ją widzieliśmy. Natychmiast zamknęliśmy wszystkie okna i sprawdziliśmy co nam ukradła. Mieliśmy niesamowite szczęście, bo na podłodze samochodu leżały obok siebie dwie torebki. Małpa ukradła tą, w której był... papier toaletowy. A w drugiej torebce były... paszporty... Przygoda z małpami była ostatnim punktem naszej dzisiejszej wizyty na Gibraltarze.
 |
| Źródło: monkeystale.ca |
 |
| Źródło: monkeystale.ca |
 |
| Źródło: monkeystale.ca |
 |
| Źródło: monkeystale.ca |
 |
| Źródło: monkeystale.ca |
 |
| Źródło: monkeystale.ca |
Po zwiedzeniu Gibraltaru pojechaliśmy w stronę najdalej na południe wysuniętego punktu Hiszpanii, czyli miasta Tarifa. Dopiero z drogi do Tarify mieliśmy okazję zobaczyć Afrykę, bo na Gibraltarze ta sztuka nam się nie udała, z powodu słabej przejrzystości powietrza. Tarifa to niewielkie, ale bardzo charakterystyczne miasto. Znajduje się ono w wyjątkowym miejscu – dokładnie tam, gdzie spotykają się wody Oceanu Atlantyckiego i Morza Śródziemnego, przy Cieśninie Gibraltarskiej. Stąd do brzegów Afryki jest już tylko kilkanaście kilometrów. Miasto ma bogatą historię sięgającą czasów starożytnych, a jego nazwa pochodzi od arabskiego dowódcy Tarifa ibn Malika, który w VIII wieku wylądował w tym miejscu podczas podboju Półwyspu Iberyjskiego. Tarifa przez wieki była ważnym punktem strategicznym, o czym świadczą liczne zabytki, takie jak średniowieczne mury obronne czy zamek Guzmán el Bueno. Współcześnie Tarifa słynie przede wszystkim jako europejska stolica wodnych sportów wiatrowych, zwłaszcza kitesurfingu i windsurfingu, dzięki silnym i stałym wiatrom wiejącym przez cieśninę. Miasto zachowało jednak swój tradycyjny andaluzyjski charakter – wąskie, białe uliczki, niewielkie place i lokalne bary tworzą niepowtarzalną atmosferę. Tarifa jest także ważnym punktem dla miłośników przyrody, ponieważ okolice obfitują w rezerwaty przyrody i są jednym z najlepszych miejsc w Europie do obserwacji ptaków migrujących między Europą a Afryką. Po zwiedzeniu miasteczka pojechaliśmy już na położony nieopodal kamping na nocleg. Dzisiaj był bardzo intensywny i pełen wrażeń dzień, więc po rozbicu namiotu szybko poszliśmy spać i nie mieliśmy zadnego problemu z szybkim zaśnięciem.
 |
| Źródło: www.europasur.es |
 |
| Źródło: www.theguardian.com |
 |
| Źródło: www.dinovan.de |
 |
| Źródło: www.dinovan.de |
 |
| Źródło: www.hellehollis.com |
 |
| Źródło: www.theguardian.com |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz