
Kolejnego dnia naszej krótkiej objazdówki wjechaliśmy do Portugalii i pierwszym miastem, do którego pojechaliśmy było Faro. Faro to stolica regionu Algarve, miasto o spokojnym charakterze, które często bywa pomijane przez turystów spieszących do bardziej znanych kurortów. Tymczasem Faro ma wiele do zaoferowania: urokliwe stare miasto (Cidade Velha) otoczone murami, wąskie uliczki, niewielkie place i zabytki sięgające czasów rzymskich oraz panowania Maurów. W mieście widzieliśmy także nowy stadion, który budowany jest na przyszłoroczne mistrzostwa europy w piłce nożnej, które odbędą się właśnie w Potugalii. Szczególną cechą miasta jest jego położenie nad rozległym systemem lagun i wysp, czyli Ria Formosa, który stanowi park przyrodniczy pełen ptaków, kanałów wodnych i piaszczystych mierzei oddzielających ląd od oceanu.
 |
| Źródło: www.opreismetco.nl |
 |
| Źródło: www.thecollector.com |
 |
| Źródło: www.expedia.co.uk |
 |
| Źródło: zyciewpodrozy.pl |
 |
| Źródło: zyciewpodrozy.pl |
 |
| Źródło: zyciewpodrozy.pl |
 |
| Źródło: zyciewpodrozy.pl |
 |
| Źródło: zyciewpodrozy.pl |
 |
| Źródło: www.masqueticket.com |
 |
| Źródło: www.rfi.fr |
Plaże w okolicach Faro są wyjątkowe właśnie przez tę specyficzną geografię – nie znajdują się bezpośrednio przy centrum miasta, lecz na wąskich wyspach i półwyspach oddzielających lagunę od Oceanu Atlantyckiego. Najbardziej znana z nich to Praia de Faro, długa, szeroka i piaszczysta plaża rozciągająca się na kilka kilometrów, z jednej strony otwarta na ocean, a z drugiej na spokojniejsze wody laguny. I właśnie na tę plażę wybraliśmy się po krótkim zwiedzaniu miasta. To, co nas bardzo zaskoczyło na plaży, to fakt, że mimo upału i tłumów na plaży stosunkowo niewiele osób kapało się w oceanie. Szybko jednak zorientowaliśmy się, dlaczego tak się działo. Głównym powodem była temperatura oceanu – Atlantyk w tej części Portugalii jest znacznie chłodniejszy niż Morze Śródziemne i nawet w środku lata często ma około 18–20°C, co dla wielu osób jest po prostu zbyt zimne na dłuższą kąpiel. Dodatkowo występują tu silniejsze fale i prądy morskie, które mogą zniechęcać mniej pewnych pływaków. W efekcie wiele osób wybiera opalanie, spacery lub brodzenie przy brzegu zamiast pełnego pływania. My jednak weszliśmy do wody żeby się wykąpać. Niska temperatura nam nie przeszkadzała, ale szczerze mówiąc nie czułem się w wodzie zbyt pewnie. Ocean tutaj był jakiś taki dziwny, straszny. Pierwszy raz doświadczyłem takiego uczucia wchodząc do wody. Szybko robiło się głęboko. Fale nie były może zbyt duże, przecież kąpałem się wielokrotnie w dużo większych i nie miałem z tym problemu, ale tutaj te fale sprawiały wrażenie, jakby od razu miały Cię zabrać w głąb oceanu. To wszystko sprawiało, że nasza kąpiel nie trwała zbyt długo i po szybkim ochłodzeniu się ruszyliśmy dalej, w kierunku bardziej znanych plaż na wybrzeżu Algarve.
 |
| Źródło: wetravelportugal.com |
 |
| Źródło: www.expedia.co.uk |
 |
| Źródło: wetravelportugal.com |
 |
| Źródło: www.livetheworld.com |
 |
| Źródło: www.expedia.co.uk |
 |
| Źródło: www.expedia.co.uk |
Kolejny przystanek zrobiliśmy sobie na pięknej plaży Praia da Prainha. To jedna z najbardziej malowniczych i kameralnych plaż w portugalskim Algarve, położona w pobliżu miejscowości Alvor, niedaleko Portimão. W przeciwieństwie do szerokich, otwartych plaż w okolicach Faro, Prainha zachwyca zupełnie innym krajobrazem - jest ukryta między wysokimi, złocistymi klifami, które tworzą naturalne zatoczki i osłaniają ją od wiatru. Dzięki temu miejsce to ma bardziej intymny, spokojny charakter, choć w sezonie letnim również przyciąga turystów. Plaża słynie z niezwykle urozmaiconej linii brzegowej. Znajdziemy tu niewielkie groty skalne, formacje erozyjne i fragmenty piasku oddzielone skałami, które przy odpływie można eksplorować pieszo. Woda jest tu zazwyczaj nieco spokojniejsza niż na bardziej otwartych odcinkach wybrzeża, choć nadal pozostaje chłodna, co akurat dzisiaj było dla nas zbawienne, bowiem żar lejący się z nieba był nie do opisania. Charakterystyczne klify nie tylko tworzą spektakularne widoki, ale też dają cień, co jest dużym atutem w upalne dni. Dostęp do plaży często jest też częścią jej uroku. Prowadzą do niej schody wykute w skale lub ścieżki biegnące wzdłuż klifów, a w niektórych miejscach znajdują się windy z hoteli położonych na górze. To sprawia, że plaża wydaje się bardziej „ukryta” i mniej masowa niż inne w regionie. Okolica jest też popularna wśród osób szukających spokojniejszego wypoczynku, romantycznych widoków oraz dobrych warunków do robienia pięknych zdjęć. Na plaży spędziliśmy trochę czasu na kąpiel, eksplorowanie zatoczek i grot skalnych oraz opalanie się. Około 17:00 ruszyliśmy już w kierunku Lizbony. Upał był tak wielki, że jadąc samochodem zatrzymywaliśmy się co chwilę na stacjach benzynowych żeby kupić sobie zimną wodę, tylko po to, żeby w samochodzie wylać ją sobie na głowę. Przypominam, że nie mieliśmy klimatyzacji w samochodzie. Pomimo takich zabiegów, po dosłownie pół godzinie jazdy znów byliśmy susi i musieliśmy się od nowa polewac wodą. Widzieliśmy też po drodze pożary lasów. Jak się później okazało, już po naszym powrocie do Nicei, był to początek wielkich pożarów, które miały miejsce w całej południowiej Portugalii. Mieliśmy więc szczęście, że udało nam się przejechać, bo poźniej w wielu miejscach drogi były zamykane. W okolicach Lizbony znaleźlismy kemping, na którym dzisiaj nocowaliśmy. Stolicę Portugalii będziemy zwiedzać dopiero jutro rano.


 |
| Źródło: beachsearcher.com |
 |
| Źródło: beachsearcher.com |
 |
| Źródło: beachsearcher.com |
 |
| Źródło: www.mikaelsvensson.com |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz