piątek, 24 kwietnia 2026

Łuk Mużakowa – dzień 1

W końcu znalazłem wolny (przedłużony o piątek) weekend, żeby zobaczyć się z dziewczynami z Wrocławia. W podróż wyruszyłem w czwartek po kółku geograficznym i do Doroty, do Wrocławia dojechałem około godziny 21:00. Po kolacji i krótkiej rozmowie poszliśmy spać, a dzisiaj rano pojechaliśmy po Mariolę i już we trójkę ruszyliśmy na zwiedzanie. Tym razem wybraliśmy do zwiedzania Park Mużakowski – kolejny z obiektów wpisanych na listę UNESCO, którego jeszcze nie widzieliśmy. Przez 2 noce będziemy spać w Olszynie, w hotelu przy samej granicy z Niemcami, na parkingu przy autostradzie A18.

U Marioli byliśmy chwilę po dziewiątej i po kilkunastu minutach wyjechaliśmy z Jordanowa. Postanowiliśmy zacząć nasze zwiedzanie od Geoparku Łuk Mużakowa. Po nieco ponad dwóch godzinach jazdy dotarliśmy na parking przy wejściu na ścieżkę dydaktyczną „Dawna Kopalnia Babina”, choć jak czytałem o niej wcześniej, to byłem pewien, że nazwa tej kopalni to „Balbina”, więc dla mnie chyba już na zawsze pozostanie ona Balbiną 😊.

Geopark Łuk Mużakowa to wyjątkowy obszar przyrodniczo-geologiczny położony na pograniczu Polski i Niemiec (w okolicach Łęknicy), który powstał w wyniku działalności lodowca oraz późniejszej działalności człowieka. Jest on uznawany za jeden z najcenniejszych geoparków w Polsce i należy do sieci Światowych Geoparków UNESCO. Jego charakterystycznym elementem jest tzw. morena czołowa – ogromny łuk o długości około 40 km, powstały około 300–340 tysięcy lat temu podczas zlodowacenia. Geopark Łuk Mużakowa wyróżnia się bardzo urozmaiconą rzeźbą terenu – występują tu wzgórza, doliny, wąwozy oraz liczne zbiorniki wodne.

Szczególną atrakcją geoparku jest pojezierze antropogeniczne, czyli sztucznie powstałe zbiorniki wodne, które utworzyły się w dawnych wyrobiskach kopalni węgla brunatnego. Na tym obszarze znajduje się ponad 100 jezior o różnych barwach – od turkusowych i błękitnych po czerwone i brunatne. Kolory te wynikają z obecności różnych związków chemicznych, głównie żelaza i siarki, oraz procesów zachodzących w kwaśnym środowisku wodnym. Ścieżka dydaktyczna „Dawna Kopalnia Babina”, prowadząca przez teren dawnej kopalni, jest jedną z najważniejszych atrakcji geoparku. Powstała na obszarze, gdzie w latach 1921–1973 prowadzono wydobycie węgla brunatnego zarówno metodą odkrywkową, jak i podziemną. Po zakończeniu działalności kopalni teren został zalany wodą i stopniowo przejęty przez przyrodę, tworząc niezwykły krajobraz. Ścieżka ma długość około 5–7 km i prowadzi przez lasy i tereny pokopalniane, umożliwiając obserwację wielu ciekawych zjawisk geologicznych i przyrodniczych. Jest bardzo dobrze przystosowana zarówno dla pieszych, jak i rowerzystów, choć jej oznakowanie pozostawia wiele do życzenia. Co prawda wzdłuż trasy rozmieszczono wiele ławek i wiat turystycznych, porobione są też ładne, drewniane zejścia nad jeziorka i ciekawsze miejsca oraz tablice edukacyjne, które wyjaśniają procesy powstawania jezior, historię kopalni oraz specyfikę środowiska, ale sama trasa nie jest dokładnie oznaczona i bez mapy lub GPS-u istnieje ryzyko, że skręci się w złą drogę i zagubi gdzieś w lesie.

Najbardziej charakterystycznym elementem ścieżki są tzw. kolorowe jeziorka. Powstały one w wyniku zalania zapadlisk i wyrobisk kopalnianych wodą opadową i gruntową. W zależności od składu chemicznego wody przybierają różne barwy – na przykład stawy bogate w związki żelaza mają kolor rdzawy lub pomarańczowy, a inne przybierają odcienie turkusu czy zieleni. W wielu miejscach można zobaczyć tzw. „zatopiony las”, czyli kikuty martwych drzew wystające z kwaśnej wody, co tworzy bardzo charakterystyczny i nieco surowy krajobraz. Na trasie znajdują się także inne ciekawe miejsca, takie jak Jezioro Afryka – największy zbiornik o charakterystycznym kształcie tego kontynentu, wieża widokowa pozwalająca podziwiać panoramę geoparku czy źródła kwaśnych wód bogatych w minerały. Całość stanowi doskonałe miejsce do nauki w terenie, ponieważ można tu bezpośrednio obserwować skutki działalności lodowca oraz człowieka i procesy zachodzące w środowisku naturalnym. Ścieżka dydaktyczna w dawnej kopalni Babina jest doskonałym przykładem tego, jak obszar przemysłowy może zostać przekształcony w atrakcyjny teren turystyczny i edukacyjny.

W czasie marszu nieco się rozgrzaliśmy, bowiem wychodząc na szlak było tylko 8 stopni ciepła i dziewczyny nawet kupiły sobie po drodze rajstopy, w jednym z wiejskich sklepików. Po powrocie do samochodu pojechaliśmy zobaczyć Diabelski Kamień. Jest to największy na terenie Łuku Mużakowa głaz narzutowy, będący pozostałością po działalności lądolodu skandynawskiego. Został on przetransportowany na ten obszar kilkaset tysięcy lat temu i pozostawiony po ustąpieniu lodowca, który ukształtował cały łuk moreny czołowej widoczny dziś w krajobrazie geoparku. Jest zbudowany, jak prawie wszystkie głazy narzutowe w Polsce, z granitu. Szacuje się, że ma objętość 36mi waży około 100 ton. Diabelski Kamień jest także elementem lokalnego dziedzictwa kulturowego, ponieważ – jak wiele podobnych obiektów – związany jest z legendami ludowymi. Według podań diabeł przybrawszy postać człowieka próbował poślubić córkę młynarza. Żona młynarza rozpoznała jednak diabła i udaremniła jego plan. Ten z wściekłości rzucił kamień w stronę młyna, jednak nie trafił w niego i do dzisiaj kamień leży w tym miejscu, tuż obok przepływającej poniżej małej rzeczki Trzebna (lub według innych nazw Lanka). Tego typu opowieści były dawniej sposobem tłumaczenia niezwykłych elementów krajobrazu, których pochodzenie nie było znane.

Po krótkiej wizycie przy kamieniu i zrobieniu zdjęć pojechaliśmy kolejne kilka kilometrów dalej, żeby zobaczyć kolejną lokalną atrakcję – krzywy las. Krzywy Las to niewielki, ale bardzo charakterystyczny fragment lasu, znany z nietypowo powykrzywianych pni drzew. Znajduje się w pobliżu miejscowości Olszyna, na obszarze związanym krajobrazowo z Geoparkiem Łuk Mużakowa. Najbardziej rzucającą się w oczy cechą tego miejsca są sosny, których pnie wyginają się tuż nad ziemią w jednym kierunku, tworząc łukowate kształty, a następnie rosną dalej pionowo. Wygląda to bardzo nienaturalnie i sprawia wrażenie, jakby drzewa zostały celowo „uformowane”. Istnieje kilka teorii wyjaśniających powstanie tych deformacji. Najbardziej prawdopodobna mówi, że drzewa zostały celowo ukształtowane przez człowieka – najpewniej w okresie przed II wojną światową. Pnie mogły być przyginane lub obciążane, aby uzyskać odpowiedni kształt drewna, np. do produkcji elementów konstrukcyjnych, takich jak łuki, sanie czy części łodzi. Inne hipotezy wskazują na działanie czynników naturalnych, takich jak silne opady śniegu, wiatr lub uszkodzenia młodych drzewek, jednak trudniej nimi wytłumaczyć jednolity kierunek wygięcia. Mimo że krzywych drzew jest tutaj dosłownie kilkanaście, to las ten stanowi ciekawostkę przyrodniczą i lokalną atrakcję turystyczną, często odwiedzaną przy okazji wycieczek po okolicach Łuku Mużakowa. Można powiedzieć, że jest to uboższy brat krzywego lasu koło Gryfina, do którego muszę w końcu się wybrać.

Po wizycie w krzywym lesie pojechaliśmy już do hotelu, w którym będziemy spać przez najbliższe dwie noce. Dotarliśmy do niego stosunkowo wcześnie, bo parę minut po godzinie 15:00, ale nasz pokój był już gotowy i po załatwieniu formalności dostaliśmy do niego klucze. Po rozpakowaniu się zeszliśmy na dół do restauracji na bardzo dobry obiad. Planowaliśmy jeszcze dzisiaj pojechać zobaczyć pałac, ale po powrocie do pokoju zalegliśmy w łóżkach i nie chciało już nam się dzisiaj nigdzie ruszać. Po krótkiej drzemce rozegrałem z Mariolą partyjkę w scrabble (Dorota jak zwykle nie chciała z nami grać), po czym zrobiło się już późno i powoli zaczęliśmy szykować się do spania. Jutro zwiedzamy Park Mużakowski po obu stronach granicy, park rododendronów i azalii w Kromlau, po niemieckiej stronie i jedziemy go Görlitz oraz Zgorzelca.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz