sobota, 25 kwietnia 2026

Łuk Mużakowa – dzień 2

Dzisiaj przywitała nas rano słoneczna pogoda. Po śniadaniu ruszyliśmy, zgodnie z planem, zwiedzać Park Mużakowski. Park ten to jeden z najcenniejszych przykładów europejskiej sztuki ogrodowej XIX wieku, położony na pograniczu Polski i Niemiec, nad Nysą Łużycką. Zajmuje ogromny obszar ponad 700 hektarów, z czego około jedna trzecia znajduje się po stronie polskiej (w okolicach Łęknicy), a reszta po stronie niemieckiej, w mieście Bad Muskau. Jego wyjątkowość polega nie tylko na rozmiarze, lecz przede wszystkim na nowatorskiej koncepcji krajobrazowej, która harmonijnie łączy elementy naturalne z działalnością człowieka.

Twórcą Parku Mużakowskiego był książę Hermann von Pückler-Muskau, który rozpoczął jego zakładanie w 1815 roku. Inspirował się on angielskimi ogrodami krajobrazowymi, odchodząc od formalnych, geometrycznych układów charakterystycznych dla ogrodów barokowych. Jego celem było stworzenie przestrzeni przypominającej idealizowany krajobraz naturalny, w którym człowiek ingeruje w sposób niemal niewidoczny. Pückler-Muskau nie traktował parku jako zamkniętego ogrodu, lecz jako rozległą kompozycję obejmującą całe otoczenie – łąki, lasy, pola, a nawet fragmenty zabudowy miejskiej.

Charakterystyczną cechą Parku Mużakowskiego jest jego malowniczość i różnorodność krajobrazu. Znajdują się tu rozległe trawniki, skupiska drzew o starannie dobranych gatunkach, kręte ścieżki spacerowe oraz liczne punkty widokowe. Ważną rolę odgrywa rzeka Nysa Łużycka, która stanowi naturalną oś kompozycyjną parku. Mosty łączące obie części parku nie tylko pełnią funkcję komunikacyjną, ale także stanowią elementy estetyczne wpisane w krajobraz. W parku można spotkać wiele egzotycznych gatunków roślin, sprowadzanych z różnych części świata, co było typowe dla ogrodów krajobrazowych tej epoki.

Centralnym punktem założenia jest Nowy Zamek w Bad Muskau, który pełnił funkcję rezydencji księcia. Wokół zamku rozciąga się najbardziej reprezentacyjna część parku, z szerokimi alejami i starannie zaprojektowanymi widokami. W skład całego kompleksu wchodzą również inne obiekty architektoniczne, takie jak oranżerie, mosty czy pawilony ogrodowe, które uzupełniają kompozycję krajobrazową.

Po II wojnie światowej park został podzielony granicą państwową, co utrudniło jego utrzymanie i spójne zarządzanie. Przez wiele lat część polska była zaniedbana, jednak od lat 90. XX wieku prowadzone są intensywne prace rekonstrukcyjne i konserwatorskie, mające na celu przywrócenie pierwotnego wyglądu parku. Współpraca polsko-niemiecka odegrała kluczową rolę w jego odnowie. W 2004 roku Park Mużakowski został wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO, co potwierdza jego wyjątkową wartość kulturową i historyczną. Uznano go za wybitny przykład krajobrazu zaprojektowanego zgodnie z ideą ogrodu angielskiego oraz za dzieło o dużym znaczeniu dla rozwoju architektury krajobrazu w Europie. Dziś Park Mużakowski pełni funkcję nie tylko zabytku, ale także miejsca rekreacji i edukacji. Przyciąga turystów z całego świata, oferując możliwość spacerów, kontaktu z przyrodą oraz poznania historii europejskiej sztuki ogrodowej.

Przy pięknej, słonecznej pogodzie, spędziliśmy w parku prawie 3 godziny i przeszliśmy 9 kilometrów. Odczuliśmy w nogach ten spacer, ale był on warty każdego metra. Park jest naprawdę przepiękny, a odkrywanie jego poszczególnych miejsc, zakamarków i punktów widokowych sprawiało nam nie lada satysfakcję. Na koniec odbyliśmy również krótki spacer po niemieckiej miejscowości Bad Muskau, by przez most graniczny na Nysie Łużyckiej wrócić do Polski, na parking do naszego samochodu.

Z Parku Mużakowskiego udaliśmy się, do oddalonego o kilkanaście minut drogi Kromlau, w którym znajduje się park azalii i rododendronów. Krzewy niestety jeszcze nie zakwitły, ale wybraliśmy się tam przede wszystkim po to, żeby zobaczyć widniejący prawie na wszystkich folderach turystycznych reklamujących go, Diabelski Most. Robi on rzeczywiście duże wrażenie, ale głównie na zdjęciach, bowiem przy bliższym spotkaniu okazuje się, że tak naprawdę zrobiony jest dość tandetnie i na żywo prezentuje się troszkę groteskowo. Przynajmniej ja miałem takie odczucia. W każdym razie nie żałowałem, że przyjechaliśmt go zobaczyć.

Po krótkiej wizycie w Kromlau ustawiliśmy nawigację na graniczne miasto Görlitz/Zgorzelec, położone po obu stronach Nysy Łużyckiej. Jego polska część nie jest tak ładna jak niemiecka, choć i tak w ostatnich latach włożono sporo pracy i pieniędzy w jej odnowienie. Najpierw udaliśmy się właśnie na polską stronę, żeby coś zjeść. Wybraliśmy dobrze ocenianą w internecie pizzerię Azalia, w której zjedliśmy całkiem dobrą pizzę. Po posiłku przejechaliśmy na niemiecką stronę, zaparkowaliśmy samochód na Górnym Rynku i poszliśmy zwiedzać miasto.

Historia Görlitz sięga średniowiecza. Miasto powstało w XIII wieku jako ważny ośrodek handlowy na szlaku Via Regia. Przez wieki należało do różnych państw, m.in. Czech, Saksonii i Prus, co wpłynęło na jego różnorodne dziedzictwo kulturowe. Szczególny rozwój nastąpił w XIX wieku, kiedy Görlitz stało się bogatym miastem przemysłowym. Jednym z największych atutów Görlitz jest jego doskonale zachowana architektura. Miasto często nazywane jest „najpiękniejszym w Niemczech”, ponieważ przetrwało II wojnę światową bez większych zniszczeń. Na jego terenie znajduje się ponad 4 tysiące zabytków, reprezentujących różne style – od gotyku, przez renesans i barok, aż po secesję. Szczególnie imponujące jest Stare Miasto, z wąskimi uliczkami i zabytkowymi kamienicami. Dawniej miasto otaczały mury z licznymi basztami i bramami, z których do dziś zachowało się kilka imponujących wież, będących symbolem Görlitz.

Szczególnie ważną rolę odgrywa Wieża Reichenbacha, jedna z najlepiej zachowanych oraz najwyższa z wież obronnych miasta. Liczy sobie aż 51 metrów. Powstała w XV wieku jako element murów miejskich i pełniła funkcję strażniczą oraz obserwacyjną. Jej charakterystyczna sylwetka – masywna dolna część przechodząca w ośmioboczną i cylindryczną górę – świadczy o etapach rozbudowy i zmianach stylowych. Dziś jest punktem widokowym oraz częścią muzeum, a z jej szczytu można podziwiać panoramę starego miasta. Niestety po wejściu na górę okazało się, że widoki można oglądać tylko przez okna a nie z otwartej platformy widokowej, więc nieco się tym faktem rozczarowałem, ale i tak uważam, że warto było pokonać prawie 200 schodów.

Kolejną ważną budowlą jest Gruba Wieża (Dicker Turm), jedna z najstarszych i najbardziej charakterystycznych baszt obronnych. Jej masywna konstrukcja oraz niewielkie okna wskazują na funkcję militarną – miała chronić miasto przed najazdami i stanowiła ważny punkt obrony. Wraz z nią system fortyfikacji tworzyły także inne wieże, m.in. Wieża Mikołajska oraz nieistniejąca już dziś Wieża Nysy, która znajdowała się przy przeprawie przez Nysę Łużycką i była kluczowa dla kontroli ruchu handlowego i obrony miasta. Łącznie Görlitz posiadało cztery główne wieże strażnicze, tworzące spójny system obronny średniowiecznego miasta.

Warto również wspomnieć o Kaisertrutz – potężnej baszcie obronnej z końca XV wieku, która była częścią murów miejskich i pełniła funkcję bastionu. Dziś mieści muzeum i stanowi jeden z najbardziej rozpoznawalnych elementów architektonicznych Görlitz. Obok wież ogromne znaczenie mają także inne zabytki, takie jak Kościół św. Piotra i Pawła czy renesansowy Schönhof, uznawany za jeden z najstarszych budynków tego typu w Niemczech.

Po II wojnie światowej, w wyniku zmian granic, miasto zostało podzielone – jego wschodnia część stała się polskim Zgorzelcem. Mimo podziału oba miasta współpracują i wspólnie rozwijają turystykę oraz kulturę. Görlitz znane jest nie tylko ze względu na swoje zabytki, lecz również jako plan filmowy. Miasto zyskało przydomek „Görliwood”, ponieważ nakręcono tu około 100 filmów, wykorzystując jego autentyczną, historyczną zabudowę. Najbardziej znanym filmem kręconym w Görlitz jest The Grand Budapest Hotel w reżyserii Wes Anderson. Miasto stało się główną scenografią fikcyjnego państwa Zubrowka, a wnętrza tytułowego hotelu powstały w zabytkowym domu towarowym. Film zdobył Oscary i znacząco zwiększył popularność miasta wśród turystów. Równie ważne są inne produkcje, takie jak Bękarty Wojny w reżyserii Quentina Tarantino, gdzie Görlitz „zagrało” okupowaną Francję, a sceny kręcono m.in. na rynku. W filmie Złodziejka książek miasto posłużyło jako tło dla historii z czasów II wojny światowej, natomiast Lektor wykorzystał jego architekturę do odtworzenia powojennych Niemiec. Kręcono tu także Obrońców skarbów oraz W 80 dni dookoła świata, gdzie Görlitz „wcielało się” w różne europejskie miasta.

Po zwiedzeniu miasta wróciliśmy do samochodu i skierowaliśmy się do naszego hotelu, do którego dojechaliśmy o godzinie 19:00. Mieliśmy jeszcze dużo czasu, żeby spokojnie rozegrać z Mariolą partyjkę w scrabble. Dorota oczywiście nie chciała z nami grać i zajmowała się swoim kulkowaniem w komórce. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz