W nocy niestety dosyć mocno padał deszcz. Rano też nie było za ciekawie, bo niebo było całkowicie zachmurzone i zapowiadało się na dalsze opady. Trochę się martwiliśmy, bo od razu po śniadaniu mieliśmy dzisiaj wycieczkę rowerową. Ale gdy poszliśmy na zajęcia to deszcz jeszcze nie rozpadał się i wycieczka mijała nam dosyć sucho. Dopiero na jakieś ostanie pół godziny zajęć nieco bardziej się rozpadało i do CAMPU wróciliśmy już troszkę mokrzy. Ale nie było tak źle. W końcu nie jesteśmy z cukru. Po rowerach mieliśmy mieć kolejne gry i zabawy zespołowe, ale ponieważ pogoda była nieciekawa i nadal padało, to panie zaproponowały gry i zabawy, ale w pomieszczeniu zamkniętym, co nasze dzieci przyjęły z wielkim zadowoleniem.
Po obiedzie mieliśmy zaplanowane canoe. Pogoda nam dopisała, bo momentami nawet zaczęło przedzierać się przez chmury słońce i deszcz przestał padać. Jedyną przeszkodą w wiosłowaniu na canoe był bardzo silny wiatr, który bardzo wzmógł się po południu. Na jeziorze utworzyły się wyjątkowo duże fale. Nam udało się ukończyć zajęcia na sucho, ale w jednej z grup (spoza naszej szkoły) jedno canoe, wraz z całą załogą, wylądowało w wodzie. Ostatnimi dzisiejszymi zajęciami była gra terenowa. Dzieciaki dostały historię z zagadką do odgadnięcia i szukały wskazówek do jej odgadnięcia po całym CAMPIE.
Po kolacji mieliśmy dzisiaj zabawę w gangsterów, a o 21.00 chętni mogli zasiąść do obejrzenia meczu otwarcia Mistrzostw Świata w piłce nożnej: Meksyk – RPA, które zaczynają się właśnie dzisiaj i będą trwały przez najbliższy miesiąc w USA, Kanadzie i Meksyku.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz