Dzisiaj rozpocząłem podróż do Indonezji. Zanim jednak do niej dolecimy, to czeka nas… 45 godzin podróży, w czasie której mamy aż 4 loty. Pierwszy lot był do Pekinu. Wylecieliśmy z Warszawy zgodnie z planem o godzinie 13:30. Lot trwał aż 9 godzin, ale minął bardzo spokojnie. W czasie lotu dostaliśmy dwa całkiem niezłe posiłki, a ja miałem szczęście, bo miałem co prawda miejsce pośrodku, ale za to z dodatkowym miejscem na nogi. Ula siedziała tym razem kilka rzędów z tyłu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz