wtorek, 4 sierpnia 2026

Indonezja – dzień 18 – powrót do Polski (2) i zwiedzanie Singapuru

Do Singapuru odlecieliśmy punktualnie. Na lotnisku pożegnaliśmy się z naszym liderem – Michałem, bo nie wraca z nami do Polski, tylko leci za kilka dni do Japonii, gdzie będzie prowadził kolejną grupę. Na miejscu byliśmy przed godziną 9:00. Ponieważ kolejny lot, do Pekinu, mieliśmy dopiero o 17:55, to postanowiliśmy z Ulą, że… pojedziemy zwiedzić Singapur. Zostawiliśmy bagaże w przechowalni i poszliśmy do metra, którym dojechaliśmy do centrum.

Singapur to niewielkie, wyspiarskie państwo-miasto położone na południowym krańcu Półwyspu Malajskiego. Mimo powierzchni wynoszącej zaledwie około 735 km² należy do najbogatszych i najlepiej rozwiniętych krajów świata. Zamieszkuje go około 6 milionów osób różnych narodowości, głównie Chińczyków, Malajów i Hindusów, a językami urzędowymi są angielski, malajski, mandaryński i tamilski. Klimat jest równikowy – przez cały rok panują wysokie temperatury (około 26–32°C) oraz duża wilgotność powietrza. Singapur słynie z wyjątkowej czystości, nowoczesnej architektury, rozległych terenów zielonych oraz jednego z największych portów i lotnisk na świecie. Jest ważnym światowym centrum finansowym, handlowym i transportowym, a dzięki surowym przepisom i wysokiemu poziomowi bezpieczeństwa uchodzi za jedno z najbardziej uporządkowanych i najbezpieczniejszych państw na świecie.

Po wyjściu z metra zrobiliśmy sobie spacer po całym centrum. Wysiedliśmy na stacji metra City Hall i poszliśmy najpierw w kierunku zatoki Marina Bay. Tutaj weszliśmy na Waterfront Promenade. Jest to szeroka promenada spacerowa biegnąca wokół całej zatoki Marina Bay. Nie jest to osobna atrakcja ani dzielnica, lecz ciąg pieszych alejek, tarasów widokowych i mostów o łącznej długości około 3,5 km, łączący najważniejsze miejsca w centrum Singapuru. To jedno z najpopularniejszych miejsc spacerowych w Singapurze. Zarówno w dzień, jak i po zmroku można stąd podziwiać panoramę miasta, a wieczorem obejrzeć pokazy świetlne nad zatoką oraz iluminacje drapaczy chmur. Dzięki licznym ławkom, kawiarniom i punktom widokowym promenada jest idealnym miejscem na spokojny spacer i robienie zdjęć.

Nie spiesząc się przeszliśmy spod amfiteatru aż do ogrodów Gardens by the Bay. Po drodze musieliśmy oczywiście odwiedzić słynną fontannę Marlion. To chyba najbardziej rozpoznawalny symbol Singapuru. Posąg przedstawia mityczne stworzenie z głową lwa i ciałem ryby. Głowa lwa nawiązuje do nazwy Singapur, która wywodzi się z sanskryckich słów Singa Pura oznaczających „Lwie Miasto”, natomiast rybi ogon symbolizuje rybacką osadę Temasek, od której rozpoczęła się historia miasta. Główny posąg ma 8,6 m wysokości i waży około 70 ton. Z jego paszczy nieustannie wypływa strumień wody do zatoki Marina Bay. Merlion został odsłonięty w 1972 roku i obecnie stoi w Merlion Park, skąd rozciąga się jeden z najbardziej charakterystycznych widoków na panoramę Singapuru.

Spod Merliona przeszliśmy dookoła zatoki, aż do Marina Bay Sands. Jest to jeden z najbardziej charakterystycznych budynków Singapuru i symbol jego nowoczesności. Kompleks został otwarty w 2010 roku i składa się z trzech 55-piętrowych wież, na których spoczywa ogromny taras widokowy SkyPark przypominający statek. W jego skład wchodzą luksusowy hotel, centrum handlowe, kasyno, muzeum, teatry oraz liczne restauracje. Na dachu znajduje się słynny basen typu infinity, dostępny wyłącznie dla gości hotelowych oraz ogólnodostępny taras widokowy, z którego rozciąga się spektakularna panorama Singapuru. Marina Bay Sands jest jedną z najczęściej fotografowanych atrakcji miasta i jednym z najbardziej rozpoznawalnych budynków na świecie.

Przechodząc przez środek budynku, przeszliśmy do Gardens by the Bay. Jest to jeden z najbardziej niezwykłych ogrodów botanicznych na świecie i jedna z największych atrakcji Singapuru. Kompleks, otwarty w 2012 roku, zajmuje powierzchnię ponad 100 hektarów nad zatoką Marina Bay i powstał z myślą o stworzeniu „miasta w ogrodzie”, które łączy nowoczesną architekturę z ochroną przyrody. Ogród podzielony jest na trzy części, z których największą popularnością cieszy się Bay South Garden. Najbardziej charakterystycznym elementem Gardens by the Bay jest Supertree Grove, czyli zespół futurystycznych, stalowych „superdrzew” o wysokości od 25 do 50 metrów, porośniętych tysiącami roślin z całego świata. Część z nich wykorzystuje energię słoneczną i uczestniczy w systemie zbierania deszczówki. Między najwyższymi drzewami poprowadzono podniebną kładkę Skyway, z której można podziwiać ogrody i panoramę Singapuru. Każdego wieczoru odbywa się tu bezpłatny pokaz światła i muzyki Garden Rhapsody, przyciągający tłumy odwiedzających.

W ogrodzie spędziliśmy około godziny, spacerując po różnych jego zakątkach i podziwiając przepiękne aranżacje roślinne i różne tematyczne ogrody. W końcu przyszedł już czas na powrót na lotnisko. Po dojechaniu do terminalu odebraliśmy bagaże z przechowalni i akurat mogliśmy się już odprawić, bo bramki w Air China były już otwarte. Bagaż mamy nadany już do Warszawy, więc zostaje nam już tylko lot do Pekinu i przesiadka (na szczęście tym razem dosyć krótka) na samolot do Warszawy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz