środa, 7 stycznia 2026

Oman – dzień 4 – Maskat, Wadi Shab i Sur










W Maskacie zostały nam na dziś do zobaczenia dwie rzeczy. Pierwszy przystanek mieliśmy przy samym porcie, gdzie znajduje się targ rybny Fish Market Muttrah, na którym od rana miejscowi rybacy sprzedają świeżo złowione nocą ryby i owoce morza. Z samego rana mieliśmy okazję zobaczyć, jak rozpoczyna się taki targowy dzień, bowiem sprzedawcy dopiero co przywozili i układali na ladach najróżniejsze ryby.

Po wizycie na targu rybnym pozostał nam do zwiedzenia już tylko Wielki Meczet Sułtana Kabusa. Jest to największy i najważniejszy meczet w Omanie oraz jeden z najbardziej imponujących obiektów sakralnych na całym Bliskim Wschodzie. Został zbudowany z inicjatywy sułtana Kabusa ibn Sa’ida i otwarty w 2001 roku jako symbol nowoczesnego państwa połączonego z tradycją islamu. Meczet może pomieścić około 40 tysięcy wiernych, a jego architektura łączy elementy stylu omańskiego, perskiego i islamskiego. Centralnym punktem jest ogromna sala modlitewna z jednym z największych na świecie ręcznie tkanych dywanów oraz imponującym kryształowym żyrandolem. Kompleks obejmuje także biblioteki, sale wykładowe i ogrody. Jest on dostępny również dla turystów do zwiedzania, ale tylko w wyznaczonych godzinach rannych.

Przy Wielkim Meczecie zlokalizowane jest również Centrum Kultury Islamskiej, w którym mieliśmy okazję porozmawiać z omańskimi przewodniczkami (są to tylko kobiety) o życiu, religii, kulturze islamskiej, rodzinie oraz roli kobiet w życiu codziennym w Omanie.

Spod meczetu czekał nas przejazd do kolejnej dzisiejszej atrakcji, którą był Hawiyat Najm Park. Jednak zanim do niego dojechaliśmy, to mieliśmy jeszcze krótki, nieplanowany, ale wyproszony przez mnie przystanek, przy Zwrotniku Raka. Podobnie jak w Namibii przy Zwrotniku Koziorożca, taki i tutaj, w miejscu gdzie znajduje się Zwrotnik Raka, ustawione są tablice informacyjne, przy których zrobiliśmy sobie krótką sesję fotograficzną.

Hawiyat Najm Park to park krajobrazowy utworzony wokół jednego z najbardziej znanych cudów natury Omanu – zapadliska Hawiyat Najm, powszechnie nazywanego Bimmah Sinkhole. Park znajduje sie w pobliżu nadmorskiej drogi prowadzącej w stronę Sur. Zapadlisko powstało w wyniku naturalnych procesów geologicznych, a jego wnętrze wypełnia turkusowa woda, będąca mieszanką wody słodkiej i morskiej. Przypomina ono trochę swoim wyglądem meksykańskie ceonty, choć wokół jest zdecydowanie mniej roślinności. Znajdują się tu utwardzone ścieżki, ławki, miejsca piknikowe, toalety oraz punkty widokowe. Do wnętrza zapadliska prowadzą schody, dzięki którym odwiedzający mogą zejść nad wodę, zanurzyć stopy lub popływać. Hawiyat Najm Park jest chętnie odwiedzany zarówno przez turystów, jak i lokalne rodziny. Miejsce to często stanowi przystanek podczas wycieczek z Maskatu do Wadi Shab, Wadi Tiwi i dalej do miasta Sur. Ja oczywiście skorzystałem z nadarzającej się okazji i od razu wskoczyłem do przyjemnie orzeźwiającej wody. Udało mi się nawet skoczyć do wody, z otaczających jeziorko skał.

Kolejna atrakcja również należała do tych przyrodniczych, a takie podobają mi się najbardziej. Zatrzymaliśmy się przy Wadi Shab, by odbyć wędrówkę po tej niezwykle malowniczej dolinie. Wadi Shab to jedno z najpiękniejszych i najczęściej odwiedzanych miejsc w Omanie. Jest to spektakularny kanion o stromych, skalistych ścianach, w którym przez większą część roku płynie woda, tworząc naturalne baseny o intensywnie turkusowym kolorze. Zwiedzanie Wadi Shab rozpoczyna się krótką przeprawą łodzią na drugi brzeg rzeki, skąd prowadzi pieszy, około dwukilometrowy szlak, biegnący wzdłuż palmowych gajów, tarasowych upraw i wąskich przejść między skałami. Trasa nie jest technicznie trudna, ale wymaga pewnego wysiłku i zachowania ostrożności, szczególnie podczas przechodzenia po skałach.

Główną atrakcją Wadi Shab są naturalne baseny, w których można pływać i odpoczywać w cieniu skał. Najbardziej znany punkt znajduje się na samym końcu trasy. Jest nim ukryta jaskinia z niewielkim wodospadem, do której można dostać się wyłącznie wpław, przeciskając się przez wąskie skalne przejście. To właśnie to miejsce sprawia, że Wadi Shab uchodzi za jedną z najbardziej widowiskowych atrakcji przyrodniczych Omanu. My dzisiaj mieliśmy okazję ją zobaczyć i na własnej skórze przekonać się o jej niezwykłym pięknie. Cała wycieczka trwała 3 aż 3 godziny. Mieliśmy więc dużo czasu, żeby delektować się pięknymi widokami po drodze oraz dopłynąć do wspomnianego wcześniej, ukrytego pomiędzy wąskimi szczelinami skalnymi, wodospadu.

Na koniec dzisiejszego dnia pojechaliśmy do miasta Sur, w którym mieliśmy okazję odwiedzić stocznię statków dhows. Jest to jedno z najważniejszych miejsc związanych z morską historią Omanu. Sur od stuleci był kluczowym portem handlowym, z którego Omańczycy wyruszali w dalekie rejsy do Afryki Wschodniej, Indii i Zanzibaru. To właśnie tutaj do dziś buduje się tradycyjne drewniane statki zwane dhow, używane niegdyś do handlu i połowów. Stocznia pracuje nieprzerwanie od prawie 300 lat i ma charakter rzemieślniczy – statki powstają głównie ręcznie, z wykorzystaniem dawnych technik przekazywanych z pokolenia na pokolenie. Podczas wizyty można zobaczyć kadłuby na różnych etapach budowy, a także narzędzia i materiały używane przez lokalnych mistrzów szkutnictwa. Proces odbywa się często bez szczegółowych planów technicznych, opierając się na doświadczeniu i pamięci rzemieślników. Na terenie stoczni znajduje się także od niedawna izba pamięci i ekspozycja historyczna, poświęcona tradycyjnemu szkutnictwu. W środku prezentowane są narzędzia, drewniane modele łodzi, stare fotografie i dokumenty pokazujące, jak przez pokolenia budowano tradycyjne statki (dhows). Ekspozycja daje możliwość poznania technik rzemieślniczych, sposobu montażu kadłuba i wyposażenia łodzi oraz znaczenia żeglugi dla lokalnej społeczności i gospodarki Omanu. Izba jest niewielka i kameralna, ale bardzo ciekawa i w połączeniu z obserwacją pracy w stoczni tworzy pełny obraz tradycji morskiej Sur i pokazuje, że rzemiosło dhows jest w Omanie wciąż żywe.

Po wizycie w stoczni mieliśmy jeszcze małą niespodziankę. Nasz przewodnik zaprowadził nas kilkaset metrów dalej, do malutkiej knajpki położonej tuż przy miejskiej plaży, na początku nadmorskiej promenady. Tutaj każdy z nas mógł spróbować lokalnego, bardzo słodkiego ciastka oraz herbaty kerak. Jest to popularna w Omanie, bardzo słodka herbata z mlekiem, kardamonem oraz szałwią.

Do hotelu dojechaliśmy już po zmroku. Śpimy dzisiaj w mieście Sur. Po kolacji poszliśmy do pokoju i mogliśmy udać się na zasłużony odpoczynek po intensywnym dniu zwiedzania. Jutro, oprócz planowego zwiedzania, mamy mieć również dodatkową wycieczkę jeepami po górach, ale nie wiadomo, czy dojdzie ona do skutku, bo w górach lał dzisiaj deszcz. Jeżeli jutro też będzie padać, a prognozy nie są najlepsze, to wycieczka nie dojdzie do skutku ze względów bezpieczeństwa – mogą bowiem być bardzo trudne warunki na drogach oraz istnieje ryzyko wystąpienia bardzo niebezpiecznych powodzi błyskawicznych (tzw. flash floods).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Polecany post

Seszele – dzień 4 – Victoria i Anse Intendance (Mahé)

Popularne posty