Jednym z najciekawszych miejsc w Birkat Al Mouz jest Harat Al-Siybani, czyli dawna, opuszczona osada stanowiąca historyczną część miasta. Składa się ona z ruin glinianych domów, wąskich uliczek oraz pozostałości dawnych zabudowań mieszkalnych. Tutaj weszliśmy na punkt widokowy, z którego roztaczał się widok na jedną z największych oaz palmowych w Omanie. Punkt ten był w dość specyficznym miejscu, bo na samej górze tego opuszczonego i zrujnowanego miasteczka.
Kilkaset metrów dalej zatrzymaliśmy się przy kanałach falaj. Są to tradycyjne systemy irygacyjne, które od wieków zapewniały wodę do nawadniania pól i gajów palmowych. System falaj opiera się na precyzyjnie zaplanowanych kanałach doprowadzających wodę z górskich źródeł aż do osady. Dzięki nim możliwe było funkcjonowanie miasta w tutejszym suchym klimacie. System falaj w tym regionie jest częścią dziedzictwa kulturowego Omanu i został wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO.
Pierwszą część dnia zakończyliśmy dojeżdżając do Nizwy. Jest to jedno z najważniejszych historycznych miast Omanu, położone w północnej części kraju, u podnóża gór Al-Hadżar. Obecnie liczy sobie około 150 tysięcy mieszkańców. Miasto przez wieki pełniło funkcję stolicy religijnej i politycznej Omanu, będąc siedzibą imamów i centrum życia plemiennego. Było miejscem nauki islamu, prawa szariatu i zarządzania wspólnotą muzułmańską w regionie. W Nizwie rozwijały się medresy (szkoły koraniczne), a liczne meczety i systemy administracyjne związane z religią podkreślały jej duchowe znaczenie. Nizwa słynie z tradycyjnej architektury, w tym charakterystycznych domów z gliny, wąskich uliczek oraz bazarów, na których można znaleźć lokalne wyroby rzemieślnicze oraz pamiątki. Najbardziej rozpoznawalnym zabytkiem miasta jest tutejszy fort – Qalʿat Nizwa. Nizwa jest także punktem wyjścia do okolicznych atrakcji, takich jak oazy, tradycyjne systemy irygacyjne falaj oraz pobliskie historyczne fortece i zamki, co sprawia, że jest jednym z najciekawszych miejsc do poznania dziedzictwa Omanu.
Zanim pojechaliśmy na popołudniową część zwiedzania, podjechaliśmy najpierw do hotelu i mieliśmy chwilę przerwy na zakwaterowanie i odświeżenie się. Drugą część dnia można określić jako „fortową”, bowiem zobaczyliśmy 3 kolejne forty. Pierwszym był Jabreen Castle. To jeden z najpiękniejszych i najlepiej zachowanych zabytków Omanu. Znajduje się w miejscowości Jabrin, około 45 km na południowy zachód od Nizwy, w otoczeniu palm daktylowych i otwartej, pustynnej przestrzeni. Fort ten został wzniesiony w XVII wieku z inicjatywy imama Bil’araba bin Sultana Al‑Ya’arubiego, w okresie rozkwitu państwa omańskiego. W przeciwieństwie do wielu fortów pełniących wyłącznie funkcje obronne, Jabreen Castle był przede wszystkim rezydencją pałacową i ośrodkiem nauki, co wyraźnie wpływa na jego architekturę i wystrój.
Budowla ma kilka kondygnacji i liczne pomieszczenia o różnym przeznaczeniu: sale recepcyjne, prywatne komnaty, magazyny, kuchnie oraz pokoje przeznaczone do nauczania Koranu, astronomii i prawa islamskiego. Wnętrza zdobią bogato malowane stropy, dekoracje geometryczne i roślinne oraz inskrypcje w języku arabskim. Szczególną uwagę przyciągają drewniane sufity, zachowane w wyjątkowo dobrym stanie. Zamek został zaprojektowany z myślą o komforcie życia w gorącym klimacie. Posiada systemy wentylacyjne, ukryte przejścia oraz pomysłowe rozwiązania architektoniczne, takie jak otwory umożliwiające obserwację gości czy mechanizmy obronne, w tym pułapki i miejsca do wylewania gorących płynów na napastników.
Z
Fortu Jabreen pojechaliśmy zobaczyć kolejny, znajdujący się nieopodal fort. Tym
razem był to Fort Bahla. Jest on większy od poprzedniego, ale nie tak dobrze
zachowany jak poprzedni. Dziś, po szeroko zakrojonych pracach konserwatorskich
w ostatnich latach, fort jest udostępniony do zwiedzania. My jednak
zatrzymaliśmy się przy nim tylko na krótką sesję zdjęciową i nie wchodziliśmy
tym razem do środka. Fort dominuje nad miastem i otaczającymi je gajami
palmowymi, stanowiąc wyraźny symbol historycznego znaczenia tego regionu. Twierdza
powstała między XIII a XV wiekiem i była przez długi czas siedzibą dynastii
Banu Nabhan, która kontrolowała znaczną część interioru Omanu. Fort pełnił
zarówno funkcję obronną, jak i administracyjną, chroniąc miasto oraz żyzne
tereny oazy. Jego potężne mury, wykonane głównie z cegły mułowej, doskonale
wpisują się w krajobraz i kolorystykę pustynnego otoczenia. Kompleks forteczny
jest rozległy i składa się z kilku części, w tym masywnych murów obronnych,
wież strażniczych, dziedzińców oraz pomieszczeń mieszkalnych i magazynowych.
Całość sprawia wrażenie niemal miasta w mieście. Szczególną cechą Fortu Bahla
jest jego skala i surowość – w przeciwieństwie do bardziej dekoracyjnych
rezydencji, właśnie takich jak chociażby odwiedzony przez nas wcześniej zamek w
Jabrin, Bahla ma charakter zdecydowanie bardziej militarny. Fort otaczają jedne
z najdłuższych zachowanych murów w Omanie, który niegdyś chronił całą oazę.
System ten współgrał z tradycyjnymi kanałami irygacyjnymi falaj, zapewniając
miastu bezpieczeństwo oraz dostęp do wody, co było kluczowe dla przetrwania w
suchym klimacie.
Ostatni z fortów znajdował się już w samej Nizwie, w której dzisiaj nocujemy. Fort w Nizwie jest jednym z najważniejszych i najbardziej rozpoznawalnych zabytków Omanu. Położony w centrum historycznego miasta, przez wieki pełnił kluczową rolę jako siedziba władzy religijnej i politycznej oraz punkt obronny regionu. Jego dominującym elementem jest masywna, okrągła wieża, zbudowana w XVII wieku za panowania imama Sultana bin Saifa Al-Ya’arubiego. Fort został zaprojektowany z myślą o obronie miasta i kontroli szlaków handlowych prowadzących przez interior Omanu. Grube mury, wąskie przejścia, liczne strzelnice oraz pułapki dla napastników świadczą o jego militarnym charakterze. Jednocześnie kompleks forteczny obejmuje dziedzińce, pomieszczenia administracyjne i mieszkalne, co podkreśla jego funkcję jako centrum zarządzania i władzy.
Obecnie fort w Nizwie jest nie tylko zabytkiem architektury, lecz także miejscem żywej tradycji. Odbywają się tu ceremonialne pokazy z użyciem tradycyjnej broni, prezentujące dawne omańskie zwyczaje wojskowe, a także występy taneczne dzieci, ubranych w tradycyjne omańskie stroje. Pokazy te mają charakter edukacyjny i kulturowy. Dzięki temu fort pozostaje przestrzenią, w której historia Omanu jest nie tylko prezentowana, ale także aktywnie przekazywana kolejnym pokoleniom. Zgodnie z planem do fortu dotarliśmy tuż przed zachodem słońca. Po wejściu na najwyższą z zamkowych wież i obejrzeniu ładnego zachodu słońca, mieliśmy jeszcze czas na obejście i zobaczenie całego fortu. Przy okazji mogliśmy również zobaczyć wspomniane wcześniej pokazy ceremonialne oraz występy taneczne dzieci.
Po zwiedzeniu fortu mieliśmy jeszcze ponad godzinę czasu wolnego, który spędziliśmy spacerując po uliczkach tutejszego starego miasta i odwiedzając znajdujące się tutaj sklepiki oraz targowiska. Mieliśmy okazję próbować daktyli w świeżo tłoczonym sosie tahini (sosie sezamowym), spróbować lokalnych wyrobów z chałwy, kupiliśmy sobie świeżo wyciskany sok z trzciny cukrowej, a na koniec zjedliśmy pyszne lody o smaku szafranowym i frankincense, czyli o smaku… kadzidłowym, które okazały się być wyjątkowo dobre.
Po zakończeniu zwiedzania wsiedliśmy do autokaru i przyjechaliśmy do hotelu na kolację. Udało nam się pójść spać dopiero około godziny 23:00. To bardzo późno, biorąc pod uwagę fakt, że jutro wyjeżdżamy z hotelu na lotnisko już o godzinie 4:30.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz