Minął zaledwie tydzień od powrotu z Omanu, a ja znów siedzę na lotnisku i czekam na kolejną podróż. Za chwilę wsiadamy do samolotu Ethiopian Airlines i lecimy na wakacje na Seszele. Będziemy mieli przesiadkę w Etiopii, w Addis Abebie i międzylądowanie w Wiedniu. Do stolicy Seszeli – Victorii, dolecimy, według rozkładu, dopiero jutro po 14:00.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz